KRYNICKA-KAWCZAK Zofia [9-9-11], urodzona 8.11.1912 r. we Lwowie. Sybiraczka. Kilka lat przed wojną osiedliła się z mężem Jerzym (urodzonym w 1904 r.), na Górnym Śląsku. 1.03.1939 r. urodziła syna Leszka. Wiosną wyjechała z dzieckiem do swojej matki w Stanisławowskie. Po wkroczeniu Rosjan żyła w bardzo trudnych warunkach materialnych. Jej rodzina, zarejestrowana jako „bieżeńcy”, pod koniec czerwca 1940 r. została wywieziona na Syberię. Po ciężkiej podróży transport zesłańców dotarł do stacji Asino, a następnie rzeką – do miejsca osiedlenia. Syn Zofii poważnie zachorował – uratował go rosyjski weterynarz. Kiedy Zofia została zatrudniona przy ścince drzew, dziecko trafiło do żłobka. Matka zrezygnowała z ciężkiej pracy i przydziałowej pajdki chleba – zaczęła pracować zarobkowo na własną rękę – szyła, robiła na drutach, wróżyła… Po nadejściu informacji o amnestii wyjechała do Asino, gdzie, szukając mieszkania, doświadczyła serdecznej pomocy od rosyjskiej rodziny. Mąż Jerzy zaczął pracować jako księgowy. Gdy powstała polska placówka w Asino, Jerzy, ku niezadowoleniu Zofii, został mężem zaufania. Warunki życia polskich zesłańców poprawiły się. Po ewakuacji armii gen. Andersa, NKWD aresztowało Jerzego (był to październik 1942 r.) i skazało na 10 lat więzienia. W 1943 r., pod groźbą odebrania dziecka, Zofia przyjęła radziecki paszport. Dorabiała szyjąc i pracując jako kasjerka. W 1944 r. pojechała do Tomska na widzenie z wyczerpanym i załamanym mężem. Przesiedlono ją do Kraju Stawropolskiego. Syn zachorował, trafił do szpitala. Zofia pracowała w sowchozie na polu i w stołówce, i znów dorabiała szyciem, uprawiała ogródek warzywny. Kiedy powstała polska szkoła, uczyła w niej najmłodsze dzieci. Mąż skontaktował się z nią wysyłając list z obozu dla inwalidów. Po zakończeniu wojny, w wyniku repatriacji, w lutym 1946 r. Zofia Krynicka-Kawczak trafiła do Lublina, gdzie spotkała się z rodziną męża. Następnie wyjechała do Wrocławia, natomiast Jerzy zaginął bez wieści.
Zofia była najstarszą wiekiem, długoletnią członkiną Klubu Seniora „U Świętej Rodziny”. Uczestniczyła w licznych spotkaniach, wycieczkach. Wspominała piękne chwile z czasów swej młodości: jako wychowanka sióstr nazaretanek – klasztorne rygory i dyscyplinę, ale też momenty wesołe, niekiedy figlarne. Opowiadała też, jak z delegacją „Stowarzyszenia Polek” ze Śląska, wręczała bukiet biało-czerwonych róż marszałkowi Piłsudskiemu z okazji jego imienin. Zofia zmarła 12.10.2013 r. (Źródło: www.ptl.info.pl; Krynicka-Kawczak Zofia, Wspomnienia; Sygn. 308/s. maszynopis, s. 72, kopia, 1989; Anna Dadun-Sęk w: UŚR-6/2013).