KUSTRZYCKI Anatol Jan (1924-1987) [3-11-3]

KUSTRZYCKI Anatol Jan [3-11-3], urodzony 27.03.1924 r. w Chorzenicach koło Radomska. Mąż Heleny. Profesor doktor habilitowany nauk medycznych, kardiochirurg. Po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Feliksa Fabianiego w Radomsku. Wybuch wojny zastał go u progu 4. klasy gimnazjum, które wkrótce zostało przez okupanta zamknięte. Próbował dalszej nauki w szkole mechanicznej w Częstochowie, ale i ta po kilku miesiącach została zlikwidowana. Jego ojca wywieziono do Hamburga. Wkrótce po przejściu frontu, w lutym 1945 r. Anatol powrócił do nauki w liceum w Radomsku, a w marcu 1946 r. otrzymał świadectwo dojrzałości. W połowie 1946 r. 22-letni maturzysta opuścił rodzinne strony z marzeniem nadrobienia w nowej Polsce straconych lat. Przez Szczecin dotarł do Wrocławia, gdzie zamierzał rozpocząć studia. Nie była to jego pierwsza wizyta w tym mieście. W czasie wojny przyjechał tu jako kierowca ciężarówki. Z trudem poznawał teraz zrujnowane miasto. O wyborze kierunku studiów zadecydował przypadek, bowiem cała Jego dotychczasowa edukacja zmierzała raczej w kierunku technicznym. Studia medyczne (lata 1946−1951) przebiegły Mu szybko i przyjemnie, co wielokrotnie wspominał. Pracę zawodową podjął już na III roku jako asystent-wolontariusz w Zakładzie Anatomii. Jego zainteresowanie chirurgią sprawiło, że w 1949 r. został zatrudniony jako zastępca asystenta w II Klinice Chirurgicznej, w zespole prof. Wiktora Brossa. Kardiochirurgia światowa stawiała w tamtych czasach pierwsze kroki. Anatolowi dane było przeżywać wraz z całym zespołem wdrażanie pionierskich technik chirurgicznych i nowych metod diagnostycznych. Powierzeniu Mu, jako specjaliście, zorganizowanie od podstaw pracowni diagnostyki inwazyjnej w klinice. Jesienią 1954 r., w czasie miesięcznego stażu w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, miał możliwość zapoznania się z wymogami technicznymi i organizacyjnymi pracowni kardiologicznych badań inwazyjnych. Po powrocie do Wrocławia, w oparciu o wypożyczony, polowy aparat rentgenowski, zorganizował pracownię cewnikowania serca, w której przez wiele lat sam przeprowadzał badania diagnostyczne. Odbywał staże w Niemczech, Szwecji, Szwajcarii i Danii. W maju 1957 r. (2 miesiące po narodzinach syna Wojciecha) wyjechał na 3−miesięczne stypendium do Düsseldorfu. W Niemczech zapoznał się z nową taktyką postępowania kardiochirurgicznego – operowaniem niektórych wrodzonych wad serca w hipotermii. Bardzo aktywnie uczestniczył w pracy naukowej kliniki. W 1960 r., na podstawie pracy pt. „Patofizjologia i diagnostyka ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej serca”, otrzymał stopień doktora nauk medycznych, a 15.01.1961 r. objął stanowisko adiunkta w klinice. 24.05.1967 r. został mianowany na docenta nauk medycznych na podstawie pracy pt. „Pomiar ścisły obciążenia komory prawej w wadach wrodzonych serca”. W 1973 r. powierzono Mu kierownictwo Kliniki Chirurgii Serca. 18.03.1977 r. Rada Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej we Wrocławiu nadała Mu tytuł profesora nadzwyczajnego. Działanie kliniki było zależne od dobrej woli darczyńców zagranicznych i dolnośląskich zakładów pracy (do historii przeszła maszyna płuco-serce wykonana we wrocławskim PZL-Hydral). Osobiste zaangażowanie prof. Kustrzyckiego i Jego liczne kontakty umożliwiły dalszy rozwój kliniki. Był autorem i współautorem 180 prac, 5 monografii, 3 rozdziałów w podręcznikach. Miał w dorobku 5 opatentowanych wzorów użytkowych, 3 narzędzia do kardiochirurgii, defibrylator serca, 2 urządzenia do diagnostyki, 2 świadectwa racjonalizatorskie. Założył Klub Kardiochirurgów Polskich. Wiódł bardzo ciekawe i intensywne życie. Jako pełen energii, pracowity absolwent trafił do ośrodka, który stworzył mu szerokie perspektywy rozwoju. Dane mu było współtworzyć nową w skali światowej dziedzinę medycyny. Według dzisiejszych kryteriów mógłby być określony mianem pracoholika. Odpoczynek nie miał znaczenia, liczyła się klinika i pacjenci. Był perfekcjonistą. Wszystko, do czego się zabierał, wydawało się w jego rękach łatwe i było doprowadzone w szczegółach do końca. Naprawa samochodu lub techniczne prace w domu nie przedstawiały zwykle problemu. Był pedantem. Zawsze starannie ubrany, w klinice chodził w świeżo wypranym i wyprasowanym fartuchu. Wymagał tego również od asystentów. Sam prasował sobie koszule i spodnie – uważał, że jedynie wówczas mężczyzna ma pewność eleganckiego wyglądu. Wolny czas spędzał w podróżach, które bardzo lubił. Wyjazdy rodzinne były zawsze starannie zaplanowane. Zwiedził dużą część Europy, nie pomijając żadnego ważnego zabytku. Hobbystycznie zajmował się rzeźbieniem w drewnie (wykonał m.in. karnisze i lichtarz, pasujące do kompletu gdańskich mebli w jadalni). Był niewątpliwie człowiekiem z klasą. Został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz odznaką „Zasłużony Racjonalizator Produkcji”. W 1986 r. A. Kustrzycki ciężko zachorował i mimo leczenia operacyjnego czuł się coraz gorzej. Zmarł 10.04.1987 r. w wieku 63 lat. (Źródło: Wojciech Kustrzycki, „MEDIUM”, maj 2007)