SMOLIŃSKA Magdalena [13-5-2], urodzona 1.06.1979 r. Pracownica Uniwersytetu Przyrodniczego. Osoba wielkiego serca, zawsze służąca pomocą i dobrym słowem. Zachorowała nagle tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Kiedy wydawało się, że jest poprawa, nagle przyszła wiadomość, która wstrząsnęła wszystkimi. Odeszła tak, jak żyła, zbyt szybko. Rektor Tadeusz Trziszka znał Magdę Smolińską od dziecka. A w ostatnich latach z radością patrzyłem na Jej zaangażowanie w pracę, entuzjazm i nieprawdopodobną kreatywność. Zasypywała nas pomysłami działań na rzecz studentów, ze studentami… Każda śmierć wywołuje w nas smutek i żal, ale szczególnie dotyka nas odejście osoby młodej, pełnej radości życia – mówi prof. Trziszka. Swoją pracę na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu Magda Smolińska zaczynała w Biurze Informacji, Promocji i Rekrutacji. Później, po utworzeniu dwóch oddzielnych jednostek, pracowała w Biurze Rekrutacji, by stamtąd przejść do Działu Pozyskiwania Projektów.
Wiele opowieści wiąże się z Magdą. Niezwykłą Magdą. To postać nie tylko Biura Rekrutacji, ale całego środowiska akademickiego, która śmiechem, humorem, pozytywnym, pełnym energii i entuzjazmu, podejściem do życia zarażała innych. Jak nikt potrafiła nawiązywać kontakt z ludźmi, niezależnie od wieku, narodowości i charakteru. Dzięki Niej wiadomo było, gdzie są problemy i jak je rozwiązać, przyspieszyć procedurę… Nie było dla Niej rzeczy niemożliwych. Znała świetnie angielski, wspaniale promowała Uniwersytet prezentując jego osiągniecia, najlepszych studentów, koła naukowe, opowiadając o ciekawostkach – od uczelnianych uli i miodu po lamy na Swojcu. Zresztą koledzy mówili o niej „Lama”. Zawsze szalona i roztargniona. Często przyprowadzała do biura Nelly, swoją ukochaną suczkę husky. Uwielbiała biżuterię i dobrą herbatę. Celebrowała jedzenie – najlepszym deserem były kabanosy, bez których nie umiała się obejść, a lekiem na smutki – torebka wypełniona po brzegi żelkami.
Śmierć zawsze uśmiechniętej i życzliwej Magdy dotknęła wszystkich. Nigdy Cię nie zapomnimy, w tak krótkim czasie nauczyłaś nas tak wiele – kochać życie – wspominają pracownicy działu i jego szefowa. Magdo! Pamiętaj o nas w tym lepszym ze światów i czekaj tam na nas. Z uśmiechem, który nigdy nie schodził z Twojej twarzy.
Magdalena Smolińska zmarła 3.01.2018 r., w wieku zaledwie 38 lat. (Źródło: nekrolog w „Gazecie Wyborczej”, 9.01.2018; strona Uniwersytetu Przyrodniczego – Tadeusz Trziszka, Paulina Boroń-Kacperek)