WŁADYKA Kazimierz „Kaju” (1930-2013) [17-35-25]

WŁADYKA Kazimierz „Kaju” [17-35-25], urodzony 5.02.1930 r. w Rohatynie d. woj. stanisławowskie (ob. na Ukrainie),. Wkrótce po urodzeniu przeprowadził się wraz z rodzicami – Zuzanną i Janem, i rodzeństwem – Zofią i Alfredem do Stryja, gdzie rozpoczął naukę w SP i kontynuował ją w czasie wojny. Podczas okupacji sowieckiej i niemieckiej kontynuował naukę w szkołach ukraińskich, stąd Jego biegła znajomość tego języka. W r. 1945 cała rodzina wyjechała na tzw. „Ziemie Odzyskane” i osiadła w Kłodzku na ulicy Partyzantów, gdzie otrzymali dom, tytułem rekompensaty za pozostawione na Wschodzie mienie. W Kłodzku uczęszczał do liceum, które ukończył w 1949 r. Wyjechał do Wrocławia na studia w ówczesnej WSWF. W 1953 r. ukończył studia i jako mgr WF podjął na Uczelni w Zakładzie Pływania pracę w charakterze asystenta. Kaju Władyka był znakomitym pływakiem w stylu klasycznym. Równolegle działał w Dolnośląskim Związku Pływackim, gdzie kolejno uzyskał stopnie instruktora, trenera, a także uprawnienia ratownicze i wykładowcze. Po skończeniu pracy na uczelni, założył we Wrocławiu Dolnośląski Oddział WOPR, gdzie przez wiele lat sprawował wiele funkcji, ale przede wszystkim kształcił kolejne pokolenia ratowników wodnych. Równolegle podjął pracę w dziś już nieistniejącym Ośrodku Opieki nad Matką i Dzieckiem, gdzie na basenach przy ul. Teatralnej, Trwałej i Poznańskiej prowadził ogniska dla dzieci ze skrzywieniami kręgosłupa. Pracował również jako nauczyciel wychowania fizycznego w szkolnictwie, a będąc już na emeryturze prowadził zajęcia z pływania i turystyki rowerowej na Uniwersytecie Wrocławskim. W wieku 65 lat zrodziła się jego kolejna po pływaniu pasja – rower. Był założycielem i wieloletnim prezesem „REWOR”-u – klubu turystyki rowerowej przy PTTK, przemierzył na rowerze oprócz Polski, kraje bałtyckie, dawne nasze południowe kresy i kawał Europy Zachodniej. Gdyby zsumować wszystkie przejechane przez Niego na rowerze kilometry, na pewno byłaby to odległość równa dwukrotnemu obwodowi naszego globu. Zarażał swoją pasją studentów Uniwersytetu, gdzie prowadził zajęcia w ramach wychowania fizycznego. Organizował dla studentów niezliczone rowerowe wycieczki i rajdy. „Dziadek”, jak go nazywali, organizował wycieczki wokół Wrocławia i łączył je z poznawaniem interesujących miejsc. Zajęcia prowadził do ostatnich dni, a turystyka rowerowa na UWr umarła wraz z nim. Był również aktywnym studentem Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Prywatnie interesował się problematyką ukraińską, której, można powiedzieć, był ekspertem. Aktywnie uczestniczył w wielu zlotach rowerowych i spływach kajakowych, był duszą towarzystwa. Za swoją działalność był odznaczony: Złotym Krzyżem Zasługi w 1999 r., Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem, Srebrną Odznaką za zasługi dla Sportu. Wielokrotne odznaczenia, w tym pośmiertne, za zasługi dla WOPR. Ten niesłychanie wygadany Kresowiak, jako niezrównany gawędziarz, był duszą każdego towarzystwa. Jego niestworzone i opowiadane ze swadą historie, przeszły do legendy rocznika. W pracy na uczelni i poza nią wyróżniał się wielkim talentem pedagogicznym, ucząc adeptów sztuki pływania, w tym także osoby niepełnosprawne, dla których opracował oryginalną metodykę nauczania. Był zawsze troskliwy i opiekuńczy, szanując wszystkich niezależnie od wieku. Przyjaciel młodzieży. Dziękujemy Mu i obiecujemy, że przekazywane nam przez Niego wartości – umiłowania natury, historii środowiska w którym żyjemy oraz zamiłowanie do sportu, pozostaną nam zawsze bliskie. Kazimierz zmarł 17.01.2013 r. [Syn – Piotr Władyka; Rektor, Senat i całe środowisko AWF we Wrocławiu].