DMOWSKI Zygmunt (1923-2004) [5-16-3]

DMOWSKI Zygmunt [5-16-3], urodzony 28.07.1923 r. Architekt, sportowiec. W 1935 r., w wieku 12 lat uczestniczył w Międzynarodowym Zlocie Harcerstwa w Spale. Po ukończeniu gimnazjum, odbył kurs żeglarski nad jeziorem Narocz i zdobył wymarzony stopień sternika. Jego szczęśliwą młodość przerwał 1.09.1939 r. wybuch niemieckiej bomby w Brześciu nad Bugiem. Zygmunt wyjechał z miasta ze swoim ojcem, wozem bojowym straży pożarnej. Jadąc w kierunku Zaleszczyk zetknął się po raz pierwszy z okropnościami wojny, klęską naszej armii, rabunkami i mordowaniem żołnierzy polskich przez miejscową ludność ukraińską. Wrócił z Łucka do Brześcia, gdy Armia Czerwona brała udział wraz z hitlerowską Rzeszą w rozbiorze Polski. Tragiczna była dla Zygmunta jesień i zima okupacji sowieckiej. Próbując uciec przez granicę do Generalnej Guberni, został złapany przez patrol sowiecki. Pisał: Rozwścieczeni żołnierze bili mnie i kopali, aż do swego zmęczenia. Później więzienie NKWD „Brygidki” w Brześciu i szczęśliwy powrót do domu. Gdy ojciec obejmuje stanowiska dyrektora Wytwórni Torfu w Kobryniu, pracuję przy formowaniu brykietów. 22.06.1941 r., po klęsce „niezwyciężonej” Armii Czerwonej, Zygmunt Dmowski wrócił do Brześcia i pracował przy przewożeniu wagonami drewna z Polesia do Brześcia (wagony atakowane przez partyzantów często wylatywały w powietrze!). W lipcu 1944 r., na dwa tygodnie przed wybuchem Powstania Warszawskiego, przyjechał do wujostwa w Warszawie. Ocalał, został przewieziony do obozu w Pruszkowie, skąd uciekł pod Grodzisk, gdzie aż do wyzwolenia pracował u rolnika. W związku z faktem, że podlegał obowiązkowi służby wojskowej, zgłosił się do Oficerskiej Szkoły Artylerii w Chełmie Lubelskim. Tam otrzymał buty z gwoździami i ostrogami. Pisał: Radziecki dowódca polskiej szkoły oficerskiej – generał Hulej – grozi, że jako dekownika unikającego wojny, odda do dyspozycji NKWD. W końcu zdenerwowany krzyczał „Niech ta swołocz idzie gdzieś na pohybel”. Dmowski został wysłany do jednostki wojskowej w Baligrodzie – do walk z UPA. Po różnych perypetiach, aresztowaniach, w lutym 1946 r., dzięki siostrze Jance, powrócił do cywila. Po 7-letniej tułaczce przyjechał do Wrocławia, gdzie rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. W 1948 r. współorganizował Spółdzielnię Pracy Studentów Architektury „ARKADY” i przez dwa lata był jej prezesem. Studia ukończył latem 1951 r. W 1955 r. został zatrudniony w Miastoprojekcie Wrocław, objął stanowisko generalnego projektanta Kopalni Węgla Brunatnego „Turów”. Opracował wraz z Kazimierzem Oziewiczem projekt osiedla dla 20 tysięcy mieszkańców w Zgorzelcu. Wspólnie z Zenonem Nasterskim i K. Oziewiczem był autorem założeń techniczno-ekonomicznych Ośrodka Administracyjnego Przemysłu Węglowego „Poltegor” we Wrocławiu. Od września 1968 r. do 1981 r. był głównym specjalistą ds. architektury. Następnie wyjechał do Algierii. Pisał: W październiku przyleciała do Algierii Ziuta z Amurem. Amur (ukochany pies) podróżował jako bagaż w wiklinowym koszu. Na lotnisku moje spotkanie z żoną było humorystyczne. Nie mogła mnie poznać, bo przez te parę miesięcy tak dostałem w kość, że wyglądałem jak zasuszony staruszek. Zimą 1985 r. (już bez Amura, niestety), wrócili samochodem, z wielkimi przygodami, przez góry i przełęcze, do Wrocławia. Sport był pasją Zygmunta przez całe życie. Żeglarz, szermierz, lekkoatleta (mistrz Wrocławia w biegu na 1500 m w 1946 r.) oraz narciarz, który odcisnął ślady swych nart na lodowcach austriackich Alp, stokach bułgarskich Dolomitów oraz Karpat i Sudetów. Upodobał sobie też sport motorowy – zdobył licencję sportową na motocyklach, był mistrzem okręgu, w klasie II, w samochodach wyścigowych. Dmowski przez 5 lat piastował funkcję wiceprezesa wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich; przez 11 lat był członkiem Wojewódzkiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej; pełnił funkcję sędziego sportów motorowych klasy podstawowej. Uhonorowano Go odznaką „Budowniczy Wrocławia” i Złotą Odznaką Polskiego Związku Motorowego. Przyjaciel, Człowiek twórczy, godny, życzliwy, zawsze uśmiechnięty. Odszedł 19.04.2004 r. (Źródło: Komunikat SARP 9-10/1978; Komunikat SARP 7-8/2005; Zenon Prętczyński – „Zygmunt Dmowski 1923–2004”)