SZMIDA Andrzej Makary (1946-2009) [4-21-26]

SZMIDA Andrzej Makary [4-21-26], urodzony 2.01.1946 r. w Łodzi. Doktor habilitowany nauk medycznych, chirurg dziecięcy. Całe życie spędził na wrocławskim Biskupinie – tutaj ukończył szkołę podstawową, liceum, a w 1971 r. Akademię Medyczną. Już w czasie studiów interesował się chirurgią. Był wolontariuszem w I Klinice Chirurgii AM (kierowanej wtedy przez prof. Kazimierza Czyżewskiego), gdzie zdobył pierwsze szlify chirurgiczne. W 1971 r. rozpoczął pracę w Klinice Chirurgii Dziecięcej. Tutaj uzyskał specjalizację w chirurgii dziecięcej, a w 1982 r. stopień doktora (na podstawie rozprawy „Urazy komunikacyjne u dzieci w wieku 0–14 z terenu miasta Wrocławia w latach 1969–1982”). Był autorem i współautorem ponad 50 prac naukowych. Znakomity chirurg, specjalizował się przede wszystkim w zabiegach chirurgii plastycznej i urologicznej. Miał delikatne ręce i dużo cierpliwości, co sprawiało, że osiągał doskonałe wyniki w swojej pracy. Człowiek bardzo uczynny, pogodny, lubiany przez kolegów, z którymi dzielił się wiedzą i doświadczeniem, przez pielęgniarki, a przede wszystkim przez swoich małych pacjentów. Był postacią znaną w środowisku chirurgów dziecięcych. Często wyjeżdżał na zjazdy naukowe – głównie do Niemiec, gdzie odbył też kilka staży (między innymi w Münster i Bremie). Doskonały kierowca, który przy przekraczaniu granicy budził zaufanie, co często skutkowało brakiem kontroli celnej. Cieszył się swoimi sukcesami, a inni cieszyli się razem z Nim – świętowali Jego kolejne awanse, majowe imieniny (z których panie wychodziły niosąc bukiety pachnącego bzu z Jego ogrodu), witali Nowy Rok, jednocześnie obchodząc Jego urodziny. Wszystkie te spotkania odbywały się w pięknej willi, gdzie oprócz zaznawania rozkoszy kulinarnych (dzięki mamie i żonie Andrzeja), toczono dyskusje intelektualne z udziałem teścia Andrzeja, prof. Marka Zakrzewskiego z Politechniki Wrocławskiej i prof. Jana Słowikowskiego z Akademii Medycznej. Śmiało można powiedzieć, że były to zaczątki tak modnych dziś salonów. Dr Andrzej Szmida był społecznikiem – działał w związku zawodowym ,,Solidarność’’ (co ,,doceniła” władza ludowa w okresie stanu wojennego, aresztując Go na 48 godzin), w Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej przez dwie kadencje (1999–2003) pełnił funkcję skarbnika, był także członkiem Dolnośląskiej Rady Lekarskiej. Wywiązywał się ze swoich trudnych obowiązków wzorowo. Wszystko, co robił, robił dobrze i z pasją. Został wyróżniony Medalem im. Jana Mikulicza-Radeckiego, Odznaką Honorową PCK II Stopnia, Złotą Odznaką „Zasłużony dla Województwa Wrocławskiego i Miasta Wrocławia”, Odznaką „Przyjaciel Dziecka”, Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi. Gdy zapadł poważnie na zdrowiu, cały czas miał nadzieję, że pokona chorobę. Już w trakcie jej trwania prezydent Kaczyński odznaczył Go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Andrzej umierał tak jak żył, z godnością, spokojnie, w otoczeniu rodziny – żony, która przez cały czas Mu towarzyszyła i podtrzymywała na duchu, córek i wnuczek, które Dziadka uwielbiały. Doczekał się nawet narodzin wnuka, pierwszego od lat męskiego potomka w rodzinie. Zmarł 9.03.2009 r. W deszczowy piątek, 13.03.2009 r. pożegnano Go na cmentarzu na Sępolnie. Andrzej będzie żył w pamięci rodziny, przyjaciół i wyleczonych dzieci. Tylko pamięć może przekroczyć granicę śmierci. (Źródło: Krzysztof Wronecki „MEDIUM”, kwiecień 2009 r.)