{"id":491,"date":"2018-03-20T06:28:51","date_gmt":"2018-03-20T05:28:51","guid":{"rendered":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/?p=491"},"modified":"2018-03-20T06:28:51","modified_gmt":"2018-03-20T05:28:51","slug":"ruminska-weronika-1919-2014-18-13-11","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/?p=491","title":{"rendered":"RUMI\u0143SKA Weronika (1919-2014) [18-13-11]"},"content":{"rendered":"<p><strong>RUMI\u0143SKA Weronika<\/strong> [18-13-11], urodzona 20.02.1919 r. w Wace Trockiej (obecnie w granicach Wilna). Jej rodzicami byli Franciszek Iwanowski (z zawodu organista \u2013 od 1900 r. w kaplicy hr. Jana Tyszkiewicza) i Stefania Karpicz. W 1921 r. urodzi\u0142 si\u0119 brat Weroniki, Franciszek, w 1923 r. drugi brat, Julek, kt\u00f3ry zmar\u0142 maj\u0105c trzy latka. Na odwrocie fotografii ojciec zanotowa\u0142: <em>W niedziel\u0119 sierpnia 2-go 1925 roku na serdeczn\u0105 pami\u0105tk\u0119 smutku, \u017ce takich ma\u0142ych moich najukocha\u0144szych dzieci porzuci\u0142a Matka, a ja Ojciec w \u017calu pozostawszy i oddaj\u0105c was do Ochronki pod opiek\u0119 Matki Boskiej Ostrobramskiej sfotografowa\u0142, i 5 sierpnia tego\u017c roku swoj\u0105 najukocha\u0144sz\u0105 c\u00f3rk\u0119 Weronik\u0119 odda\u0142em do Ochrony. Weronika 7-go roku, Franciszek 5-go roku, Julu\u015b 3-go roku. Ja Ojciec <\/em>\u2013<em> 48 lat. <\/em><\/p>\n<p>Weronika by\u0142a w Wilnie w ochronce u si\u00f3str zakonnych oko\u0142o roku. Po uko\u0144czeniu 7 lat przesz\u0142a do internatu, b\u0119d\u0105cego te\u017c pod zarz\u0105dem tych si\u00f3str, i uko\u0144czy\u0142a szko\u0142\u0119 powszechn\u0105 przy ul. Po\u0142ockiej, a\u00a0potem Gimnazjum im. Elizy Orzeszkowej (z tamtych lat zachowa\u0142 si\u0119 do dzi\u015b obrazek z Jezusem podpisany: <em>Marjo wspieraj mnie abym nie upad\u0142a pod tym ci\u0119\u017carem. Pami\u0105tka przyj\u0119cia Iwanowskiej do Sodalicji. Wilno, dnia 9 \/ VI \u2013 1935<\/em>)<em>. <\/em>Nieco wcze\u015bniej, w maju, bra\u0142a udzia\u0142 jako przedstawicielka gimnazjum w pogrzebie serca Marsza\u0142ka J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego w grobie jago matki na cmentarzu na\u00a0Rossie, sta\u0142a w pierwszym rz\u0119dzie, tu\u017c przy grobie. Nale\u017ca\u0142a do mi\u0119dzyszkolnego ch\u00f3ru (kt\u00f3rego pr\u00f3by odbywa\u0142y si\u0119 w szkole nr 3 przy ul. Ostrobramskiej) oraz ch\u00f3ru przyko\u015bcielnego prowadzonego przez prof. Jana \u017bebrowskiego w budynku w podw\u00f3rzu ko\u015bcio\u0142a parafialnego oo. Bernardyn\u00f3w i \u015bw. Anny, ze s\u0142ynnym po latach Bernardem \u0141adyszem (ur. 24.07.1922 r. w Wilnie). Cz\u0119sto uczestniczy\u0142a w\u00a0wycieczkach w okolice Wilna. Swego przysz\u0142ego m\u0119\u017ca, Janusza Rumi\u0144skiego (urodzonego w\u00a0Grudzi\u0105dzu), pozna\u0142a podczas jego pobytu w Wilnie w 1937 r., gdzie przyjecha\u0142 po uko\u0144czeniu gimnazjum w\u00a0Toruniu, aby studiowa\u0107 polonistyk\u0119 na Uniwersytecie Stefana Batorego. Prowadzi\u0142 on w wolnych chwilach wyk\u0142ady na temat dzia\u0142alno\u015bci zwi\u0105zk\u00f3w zawodowych, wy\u015bwietla\u0142 kolorowe(!) prze\u017arocza, prowadzi\u0142 dru\u017cyn\u0119 harcersk\u0105. Tu pozna\u0142 Stanis\u0142awa Cat-Mackiewicza, ks. H. Hlebowicza \u2013 skauta, duszpasterza m\u0142odzie\u017cy oraz ks. Waleriana Meysztowicza. W ko\u015bciele garnizonowym \u015bw.\u00a0Ignacego, ks. pu\u0142kownik \u015aledzieniewski udzieli\u0142 \u015blubu Weronice i Januszowi. M\u0142odzi zamieszkali na\u00a0Zarzeczu. Wkr\u00f3tce Janusz zosta\u0142 powo\u0142any do wojska w Krakowie. Nie wiedzieli, \u017ce zobacz\u0105 si\u0119\u00a0zn\u00f3w dopiero po sze\u015bciu latach. 5 grudnia 1938 roku w Klinice Medycznej USB Weronika urodzi\u0142a syna. Czeka\u0142a daremnie z\u00a0chrztem na przyjazd m\u0119\u017ca kilka miesi\u0119cy. 19.09.1939 r. wojska rosyjskie zaj\u0119\u0142y Wilno. Nast\u0105pi\u0142y deportacje, zamykano ko\u015bcio\u0142y, rabowano ludziom dobytek, wi\u0119c Weronika z\u00a0synem wyjecha\u0142a do swego ojca, do Waki, a dziecko ochrzczone zosta\u0142o w ko\u015bciele w Landwarowie, otrzymuj\u0105c imiona Andrzej Jaros\u0142aw. Rodzicami chrzestnymi byli Franciszek i niania 5-letniego Zygmunta Tyszkiewicza, syna Jana, w\u0142a\u015bciciela pa\u0142acu w Wace. W lipcu 1940 roku przysz\u0142a kartka od\u00a0ojca z nadrukiem: \u201eWiadomo\u015bci dla rodziny je\u0144ca wojennego\u201d. Ojciec pisa\u0142: <em>Kochana Dusie\u0144ko! Jestem zdrowy w niewoli niemieckiej. Niczego mi nie brakuje jedynie wiadomo\u015bci od Ciebie. Na Boga odpisz natychmiast! S\u0142awek zdrowy? Franek? Ojciec? Ca\u0142uj\u0119 Janek Rumi\u0144ski Stalag XI B Kdo\u00a0310\u00a0\/\u00a012112<\/em>. By\u0142a to jedyna wiadomo\u015b\u0107 od ojca do czasu spotkania z nim w 1946 roku. W\u00a0czerwcu 1941 roku Niemcy zaatakowali Rosj\u0119, zaj\u0119li Wilno a p\u00f3\u017aniej Wak\u0119. W pa\u0142acu Tyszkiewicz\u00f3w zainstalowa\u0142a si\u0119 komendantura niemiecka, a p\u00f3\u017aniej ulokowano tu \u201eNiederlandische Ost Companii\u201d, otworzono Szko\u0142\u0119 Ogrodnicz\u0105. Pod administracj\u0105 holendersk\u0105 prowadzono w\u00a0okolicznych maj\u0105tkach produkcj\u0119 m.in. ser\u00f3w holenderskich. W jednym z tych maj\u0105tk\u00f3w, po\u0142o\u017conym w miejscowo\u015bci \u015awir ok. 80 km na p\u00f3\u0142nocny wsch\u00f3d od Wilna, pracowa\u0142a Weronika. Jej brat w czasie okupacji ukrywa\u0142 si\u0119 w lasach: nale\u017ca\u0142 do AK, walczy\u0142 przeciw Niemcom i Rosjanom. Nocami przychodzi\u0142 do domu po\u00a0\u017cywno\u015b\u0107. W 1942 roku w\u0142adze litewskie wystawi\u0142y Weronice Personalausweis na nazwisko Ruminskiene. Protestu nie uwzgl\u0119dniono, a sprawy tego typu trwaj\u0105 na Litwie do dzi\u015b. Weronika pracowa\u0142a dorywczo w pa\u0142acu do ko\u0144ca czerwca 1944 roku. W lipcu ruszy\u0142a ofensywa rosyjska. Niemcy, cofaj\u0105c si\u0119, zabierali byd\u0142o z r\u00f3\u017cnych maj\u0105tk\u00f3w, a do p\u0119dzenia kr\u00f3w i koni brali kobiety i\u00a0m\u0119\u017cczyzn, cz\u0119sto ca\u0142e rodziny. Na\u00a0postojach kobiety doi\u0142y krowy i gotowa\u0142y jedzenie dla p\u0119dz\u0105cych byd\u0142o. W ten spos\u00f3b znale\u017ali\u015bmy si\u0119 w\u015br\u00f3d s\u0142u\u017cby przy stadzie byd\u0142a. Zostali\u015bmy zabrani z pola, wraz z\u00a0Holendrami i innymi lud\u017ami. Jecha\u0142em z mam\u0105 na koniu, siedzieli\u015bmy na poduszce, jedynym przedmiocie, kt\u00f3ry uda\u0142o si\u0119 zabra\u0107. Tabor przeszed\u0142 niemal ca\u0142\u0105 Litw\u0119, Prusy Wschodnie i dotar\u0142 do wybrze\u017ca Ba\u0142tyku \u2013 mama wspomina K\u0142ajped\u0119. Nie wiemy, co si\u0119 sta\u0142o z\u00a0byd\u0142em; nas za\u0142adowano na morskie barki przybrze\u017cne i wieziono na zach\u00f3d. Zapami\u0119ta\u0142em straszne warunki panuj\u0105ce pod pok\u0142adem. Ludzie st\u0142oczeni, gor\u0105c, duchota, brak wody pitnej. Szcz\u0119\u015bliwie mama zaj\u0119\u0142a miejsce przy samej drabinie prowadz\u0105cej na pok\u0142ad i ka\u017cde otwarcie luku by\u0142o okazj\u0105 do wychylenia g\u0142owy i zaczerpni\u0119cia \u015bwie\u017cego powietrza. Wzd\u0142u\u017c wybrze\u017ca dotarli\u015bmy do Szczecina, nast\u0119pnie kolej\u0105 do Breslau (Wroc\u0142awia). Tu Niemcy podzielili nas na kilka grup, kt\u00f3re kierowano do r\u00f3\u017cnych miejscowo\u015bci. Nas skierowano do Rothenburga (ob. Czerwie\u0144sk n\/Odr\u0105) i\u00a0przydzielono do pracy u Otto Schobera, kt\u00f3ry by\u0142 w\u0142a\u015bcicielem <em>gasthausu<\/em> (zajazdu). Mama pracowa\u0142a tam od pocz\u0105tku wrze\u015bnia 1944 r. do lutego 1945 r. jako pomoc kuchenna i sprz\u0105taczka, obs\u0142ugiwa\u0142a te\u017c (po przyuczeniu) kamer\u0119 filmow\u0105 przy wy\u015bwietlaniu film\u00f3w o zwyci\u0119stwach Wehrmachtu na \u015bwiecie. Po nowe filmy je\u017adzi\u0142a poci\u0105giem do Gr\u00fcnbergu (Zielonej G\u00f3ry). Gdy zbli\u017cy\u0142 si\u0119 front rosyjski, Schober zorganizowa\u0142 z Holendrami ucieczk\u0119 na zach\u00f3d, do rodziny w Lipsku, zabieraj\u0105c wszystkich z ca\u0142ym dobytkiem. Podr\u00f3\u017c odbywa\u0142a si\u0119 wozami konnymi, kt\u00f3re Holendrzy zabrali z gospodarstw, gdzie pracowali. \u017bandarmeria niemiecka nie pozwoli\u0142a na przejazd na zach\u00f3d i\u00a0skierowa\u0142a wozy na p\u00f3\u0142noc. Mijali\u015bmy p\u0142on\u0105ce miasta Poczdam i Berlin. Naloty my\u015bliwc\u00f3w rosyjskich i og\u00f3lny zam\u0119t na szosach spowodowa\u0142y pogubienie si\u0119 woz\u00f3w. Podczas ostrza\u0142u kryli\u015bmy si\u0119 w\u00a0rowach na poboczu szosy, a mama nakrywa\u0142a mnie swoim cia\u0142em. Z naszymi Holendrami dotarli\u015bmy do przedmie\u015b\u0107 Hamburga i stan\u0119li\u015bmy nad Elb\u0105 (\u0141ab\u0105) w jakim\u015b gospodarstwie. Nasze wozy by\u0142y rewidowane przez Niemc\u00f3w, kt\u00f3rzy szukali broni \u2013 jej znalezienie grozi\u0142o \u015bmierci\u0105. Holender Wolsing, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 nasz konny zaprz\u0119g, schowa\u0142 zdobyczny pistolet na dnie walizeczki z moimi ubrankami. Niemiec zajrza\u0142 tylko na wierzch baga\u017cu, ale mama by\u0142a przera\u017cona. Kilka dni p\u00f3\u017aniej, wczesnym rankiem, stoj\u0105c na podmur\u00f3wce parkanu podpierany z ty\u0142u przez mam\u0119, przygl\u0105da\u0142em si\u0119 wkraczaj\u0105cemu patrolowi brytyjskiemu. \u017bo\u0142nierze (w\u015br\u00f3d nich Murzyni, kt\u00f3rych zobaczy\u0142em pierwszy raz), szli po obu stronach ulicy z podwini\u0119tymi r\u0119kawami i pistoletami maszynowymi w\u00a0d\u0142oniach. Wyprowadzali z dom\u00f3w niemieckich \u017co\u0142nierzy, i na naszym podw\u00f3rku rozbijali o kant muru ich karabiny i rzucali na kup\u0119 opodal naszego wozu. Rado\u015b\u0107 by\u0142a ogromna. Nadszed\u0142 upragniony koniec wojny, a z nim wielka niewiadoma: co robi\u0107 dalej? Do Wilna nie by\u0142o po\u00a0co wraca\u0107, to ju\u017c nie by\u0142a Polska, a wcze\u015bniej dotar\u0142a do mamy wiadomo\u015b\u0107 o \u015bmierci w Wace jej taty, a mojego dziadka. Po wyzwoleniu miasta przez aliant\u00f3w, zostali\u015bmy przewiezieni do obozu repatriacyjnego w\u00a0Siegen (mi\u0119dzy Kiloni\u0105 a Bonn). Tu mama dosta\u0142a mundur koloru khaki z naszywk\u0105 <em>POLAND <\/em>na\u00a0r\u0119kawie bluzy i pracowa\u0142a jako krawcowa. Tu przyst\u0105pi\u0142em do I komunii \u015bwi\u0119tej i\u00a0rozpocz\u0105\u0142em nauk\u0119 w\u00a0polskiej szkole. W czerwcu 1946 r. wr\u00f3cili\u015bmy do m\u0119\u017ca-ojca odnalezionego przez PCK we Wroc\u0142awiu na\u00a0ul.\u00a0Gnommenwegstrasse (ob. Micha\u0142owskiego na S\u0119polnie), kt\u00f3rego mi\u0142o\u015b\u0107 w mi\u0119dzyczasie wygas\u0142a. Po\u00a0rozwodzie w 1948 r. mama pracowa\u0142a jako urz\u0119dniczka w:\u00a0Robotniczym Towarzystwie Przyjaci\u00f3\u0142 Dzieci, Pagarcie, Rektoracie Akademii Medycznej i\u00a0Politechniki Wroc\u0142awskiej. Zn\u00f3w \u015bpiewa\u0142a w ch\u00f3rze \u2013 tym razem oratoryjno-kantatowym przy ko\u015bciele \u015bw. El\u017cbiety; uprawia\u0142a turystyk\u0119 g\u00f3rsk\u0105. Jedena\u015bcie razy musia\u0142a z synem zmienia\u0107 mieszkanie, a po jego \u015blubie w 1963 r. i\u00a0przeprowadzce na osiedle Zalesie, do domu po ojcu, mieszka\u0142a do pa\u017adziernika 2006 roku sama, nareszcie w swoim w\u0142asnym mieszkaniu. Po\u00a0niespodziewanej \u015bmierci synowej Joanny (kt\u00f3ra zmar\u0142a we \u015bnie 26 IX 2006 r., na ostatnim noclegu w Istambule, podczas wycieczki autokarowej po Turcji) przeprowadzi\u0142a si\u0119 do syna.<\/p>\n<p>Tak wspomina babci\u0119 Weronik\u0119 moja c\u00f3rka Anna:<\/p>\n<p><em>W lutym 2014 r. moja Babcia sko\u0144czy\u0142a 95 lat, b\u0119d\u0105c jedn\u0105 z nielicznych 95-latek we Wroc\u0142awiu. Zawsze uwielbia\u0142a czyta\u0107. Przeczyta\u0142a w \u017cyciu z milion ksi\u0105\u017cek, po\u0142yka\u0142a zawsze 5<\/em>\u2013<em>7 miesi\u0119cznie, wypo\u017cycza\u0142a je z osiedlowej biblioteki. Sz\u0142a na zakupy \u2013 po mleko, mas\u0142o, bu\u0142ki i kiszone og\u00f3rki \u2013 i\u00a0wraca\u0142a z torb\u0105 pe\u0142n\u0105 ksi\u0105\u017cek (pr\u00f3cz zakup\u00f3w). Jej ulubione dzia\u0142y, to biografie i cesarstwo rzymskie. Uwielbia\u0142a te\u017c zawsze krzy\u017c\u00f3wki. Maj\u0105c 95 lat by\u0142a bardzo obola\u0142a, ale w pe\u0142ni si\u0142 umys\u0142owych. Jej\u00a0\u015bwiat, gdy by\u0142a aktywna i szybka, kr\u0105\u017cy\u0142 w uk\u0142adzie trzech osi: rodzina, praca, wyobra\u017ania. W pracy by\u0142a doceniana i lubiana, dzieci, kt\u00f3re zabawia\u0142a i uczy\u0142a, uwielbia\u0142y J\u0105, w wyobra\u017ani mia\u0142a swoje mikro-\u015bwiaty, z kt\u00f3rych ten poetycki (pisa\u0142a wiersze) i metafizyczny by\u0142 bardzo wa\u017cny \u2013 by\u0142a g\u0142\u0119boko wierz\u0105c\u0105 katoliczk\u0105, co w kontek\u015bcie \u015bmierci nie przeszkodzi\u0142o Jej zadba\u0107 o Jej miejsce pracy \u2013 \u00f3wczesn\u0105 AM we Wroc\u0142awiu. Babcia Wera by\u0142a dla mnie zawsze bardzo dobra, nauczy\u0142a mnie wielu dobrych rzeczy, \u017cyciowych przyjemno\u015bci, m.in. rozmaitego r\u0119kodzie\u0142a i prac plastycznych, mi\u0142o\u015bci do\u00a0ksi\u0105\u017cek, zabaw i nauki z dzie\u0107mi oraz frajdy z tego, gimnastyki d\u0142oni, niedzielnego leniuchowania, porannego wychodzenia w pi\u017camie w szczere pole (na wsi w Osieku nad Prosn\u0105, u drugiej Babci, Marysi), gotowania i przyjemno\u015bci w karmieniu ludzi, jedzenia ton jab\u0142ek bez sk\u00f3rki w czasie ogl\u0105dania maratonu filmowego w telewizji, mi\u0142o\u015bci do wsi i przyrody, celebrowania \u015bniadania podanego w \u0142\u00f3\u017cku, obierania og\u00f3rk\u00f3w kiszonych ze sk\u00f3rki (by by\u0142y delikatniejsze), robienia mostku (to\u00a0takie wygibasy), jedzenia cha\u0142ki z mas\u0142em i kakao, mi\u0142o\u015bci do jajka na mi\u0119kko i w og\u00f3le&#8230; Wszystko to<\/em> <em>robi\u0119 nadal, ucz\u0119 tego mojego syna i inne dzieci. Babcia uwielbia\u0142a wie\u015b, przyrod\u0119, jasno\u015b\u0107, bigos, papierosy, wiosn\u0119 i kwiaty, szczeg\u00f3lnie \u017c\u00f3\u0142te i czerwone, najlepiej tulipany, \u017conkile, bzy, frezje. Na\u00a0najwi\u0119ksze rodzinne \u015bwi\u0119ta ubiera\u0142a si\u0119 zawsze bardzo kolorowo i jasno, w ten ulubiony str\u00f3j<\/em> <em>ubra\u0142am J\u0105 na ostatni\u0105 drog\u0119. Uwielbia\u0142a te\u017c zbo\u017ce, wi\u0119c po ka\u017cdej wizycie na wsi we wspomnianym Osieku starali\u015bmy si\u0119 przywozi\u0107 Jej wielki bukiet zbo\u017ca tu\u017c sprzed \u017cniw. Przed \u015bwi\u0119tami zawsze<\/em> <em>robi\u0142y\u015bmy razem ozdoby \u2013 \u0142a\u0144cuchy i gwiazdki na choink\u0119 albo pisanki na \u015bwi\u0119conk\u0119. Babcia doskonale gotowa\u0142a, Jej przebojem by\u0142y zawsze wysokie, ponczowane torty z kawowym kremem (na\u00a0ma\u015ble) oraz pierogi ruskie. Nauczy\u0142a mnie te\u017c wyciska\u0107 no\u017cem wzorek na ma\u015ble w miseczce, by\u00a0zalane wod\u0105 pi\u0119knie wygl\u0105da\u0142o (m.in. st\u0105d moje obecne pasje etnograficzne). Nauczy\u0142a mnie te\u017c \u015bcina\u0107 czubek jajka na mi\u0119kko: szybkim, zdecydowanym ruchem, bez mazgajstwa. Tak te\u017c \u017cy\u0142a i tego nas uczy\u0142a. Zawsze, gdy dawa\u0142a w rodzinie prezenty, dok\u0142ada\u0142a do nich karteczk\u0119 z dedykacj\u0105, zawsze wierszowan\u0105 \u2013 male\u0144k\u0105 form\u0119 literack\u0105, na poczekaniu tworzon\u0105. Do \u201erzeczy pakowanych na potem\u201d r\u00f3wnie\u017c dodawa\u0142a karteczki, by by\u0142o wiadomo po rozpakowaniu, sk\u0105d, co i po co. Zapisywa\u0142a nieomal wszystko. Te wierszyki to rodzinny folklor, kt\u00f3ry w znacznej cz\u0119\u015bci przepad\u0142, pr\u00f3cz tych zapisk\u00f3w, kt\u00f3re archiwizowa\u0142a sama, np. ma\u0142y poemacik na moje 18. urodziny. Dzi\u015b mam r\u00f3\u017cne kolekcje, a\u00a0karteczki&#8230; zosta\u0142y tylko te od darowanych butk\u00f3w, jedna z 1968 r., druga z ok. 1999 r. \u2013 dowodz\u0105 ci\u0105g\u0142o\u015bci jej my\u015blenia o rzeczach i dzieciach. Starsza jest informacyjna przy \u201erzeczy pakowanej na\u00a0potem&#8221;, gdy butki znosi\u0142 m\u00f3j brat, a potem ja. Nowsza, to dedykacja, kt\u00f3r\u0105 dosta\u0142 m\u00f3j syn na\u00a0urodziny. Butki b\u0119d\u0105 nam towarzyszy\u0107, jak i archiwalne zapiski. B\u0119dziemy J\u0105 zawsze bardzo dobrze wspomina\u0107. D\u0142ugoletnia przyjaci\u00f3\u0142ka Babci, Ala \u0141agowska, napisa\u0142a poemat, kt\u00f3ry u\u0142o\u017cy\u0142a dla Babci na\u00a0Jej imieniny w 1949 roku: \u201eWerze, By wzmocni\u0107 bratnie przymierze \u2013 Ala, Wroc\u0142aw 9 VIII 1949 r.\u201d, poni\u017cej fragment.<\/em><\/p>\n<p><em>(\u2026) Wera\u2026 Gdy si\u0119 do pracy zabiera, w posp\u00f3lstwie strach zamiera<\/em><\/p>\n<p><em>Wszem znana to tajemnica, \u017ce Wera to nawa\u0142nica<\/em><\/p>\n<p><em>To z piorunami burza, ani si\u0119 przed ni\u0105 u\u017cal<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy w ferwor wpadnie s\u0142u\u017cbowy<\/em><\/p>\n<p><em>I cho\u0107 ci powie \u201ekr\u00f3lowo\u201d, serdecznie, nie urz\u0119dowo<\/em><\/p>\n<p><em>To jeszcze nic nie znaczy, bo tak ci\u0119 wnet znowu osaczy<\/em><\/p>\n<p><em>\u017be nie wiesz, gdzie schroni\u0107 g\u0142ow\u0119 \u2013 to s\u0105 jej wdzi\u0119ki s\u0142u\u017cbowe<\/em><\/p>\n<p><em>Wera\u2026 Ch\u00f3r jeden, drugi, opera\u2026<\/em><\/p>\n<p><em>\u015apiew solo, w ch\u00f3rze, w duecie, w ludowej piosnce, w sonecie<\/em><\/p>\n<p><em>Jak primabalerina zas\u0142ynie \u2013 ju\u017c zaczyna\u2026<\/em><\/p>\n<p><em>Wera\u2026 sukcesy, kariera, funkcje i stanowiska, droga ciekawa, cho\u0107 \u015bliska.<\/em><\/p>\n<p><em>Lecz Wera ma mocn\u0105 g\u0142ow\u0119, a w g\u0142owie my\u015bli zdrowe<\/em><\/p>\n<p><em>Wi\u0119c na zebrania chodzi \u2013 nie szkodzi \u2013<\/em><\/p>\n<p><em>Na wa\u017cne \u201enasiad\u00f3wki\u201d \u2013 bez wym\u00f3wki \u2013<\/em><\/p>\n<p><em>Bo Wera, ta Jasna\u2026 Pani, ka\u017cdego otumani<\/em><\/p>\n<p><em>Wera, w przestrze\u0144 spoziera i\u2026 marzy\u2026 mo\u017ce kawaler si\u0119 zdarzy<\/em><\/p>\n<p><em>Szarmancki, z szykiem, \u015bliczny, najch\u0119tniej zagraniczny!!<\/em><\/p>\n<p><em>Taka to nasza Wera, Taka i jeszcze inna \u2013 ta\u0144cz\u0105ca, zr\u0119czna, zwinna.<\/em><\/p>\n<p><em>Nier\u00f3wna, postrzelona, wra\u017cliwa, przeczulona<\/em><\/p>\n<p><em>Raz dobra, raz z\u0142a jak cholera, taka to Wera.<\/em><\/p>\n<p><em>* * *<\/em><\/p>\n<p>Po kilku latach zmagania si\u0119 z chorobami zmar\u0142a 8.03.2014 r. w Szpitalu Klinicznym nr 1 przy ul.\u00a0Curie-Sk\u0142odowskiej, dokonuj\u0105c uprzednio donacji swoich zw\u0142ok na potrzeby bada\u0144 Uniwersytetu Medycznego we Wroc\u0142awiu. Rodzina dope\u0142ni\u0142a Jej woli i Uczelnia przej\u0119\u0142a cia\u0142o. Pochowana zosta\u0142a 11.10.2017 r. w\u00a0grobie z synow\u0105 Joann\u0105 i jej bratem Leszkiem. (Wspomnienie: Andrzej i Anna Rumi\u0144scy <em>\u2013<\/em> 18.03.2014 r.)<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>RUMI\u0143SKA Weronika [18-13-11], urodzona 20.02.1919 r. w Wace Trockiej (obecnie w granicach Wilna). Jej rodzicami byli Franciszek Iwanowski (z zawodu organista \u2013 od 1900 r. w kaplicy hr. Jana Tyszkiewicza) i Stefania Karpicz. W 1921 r. urodzi\u0142 si\u0119 brat Weroniki, Franciszek, w 1923 r. drugi brat, Julek, kt\u00f3ry zmar\u0142 maj\u0105c &hellip;<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/491"}],"collection":[{"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=491"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/491\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":492,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/491\/revisions\/492"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=491"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=491"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=491"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}