{"id":302,"date":"2018-02-26T06:55:12","date_gmt":"2018-02-26T05:55:12","guid":{"rendered":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/?p=302"},"modified":"2018-07-09T09:51:10","modified_gmt":"2018-07-09T07:51:10","slug":"hajzik-janina-maria-z-d-kulesza-1922-2017-15-35-23","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/?p=302","title":{"rendered":"HAJZIK Janina Maria z d. Kulesza (1922-2017) [15-35-23]"},"content":{"rendered":"<p><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-full wp-image-1121\" src=\"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/wp-content\/uploads\/2018\/02\/HajzikJanina_15-35-23.jpg\" alt=\"\" width=\"259\" height=\"234\" \/>HAJZIK Janina Maria z d.\u00a0Sanecka <\/strong>[15-35-23], urodzona 27.05.1922 r. w Warszawie. C\u00f3rka Andrzeja i\u00a0Marii z d. Kulesza. Zas\u0142u\u017cona wroc\u0142awska lekarka, specjalistka rehabilitacji i\u00a0medycyny fizykalnej. Jej\u00a0rodzice byli nauczycielami \u2013 ojciec, kierownik szko\u0142y powszechnej, z\u00a0wykszta\u0142cenia matematyk, a\u00a0matka (po uko\u0144czeniu Wszechnicy Nauczycielskiej i zdobyciu uprawnie\u0144) \u2013 nauczycielka biologii, polskiego i historii. Janina uczy\u0142a si\u0119 w Gimnazjum i Liceum im. J. S\u0142owackiego. \u017bo\u0142nierz AK pseudonim \u201eJanka\u201d, \u201eRoma\u201d; kryptonim \u201e892\u201d. W konspiracji od 1939 r.; brat Andrzej (ur. 1920) wprowadzi\u0142 j\u0105 do organizacji PLAN (Polska Ludowa Akcja Niepodleg\u0142o\u015bciowa). Straci\u0142a kontakt z\u00a0organizacj\u0105 po jej rozbiciu przez Gestapo w 1940 r. W roku 1941 zosta\u0142a wprowadzona przez brata do NOW (Narodowej Organizacji Wojskowej). Przesz\u0142a szkolenie ideologiczne, wojskowe i sanitarne, r\u00f3wnocze\u015bnie ucz\u0119szczaj\u0105c na tajne komplety i zdaj\u0105c matur\u0119. Harcerka po przeszkoleniu samaryta\u0144skim, uczestniczka obrony Warszawy; pocz\u0105tkowo \u0142\u0105czniczka, nast\u0119pnie w patrolu sanitarnym na Pradze, a pod koniec walk w filii Szpitala Ujazdowskiego przy ul. Wiejskiej. Jej przydzia\u0142 bojowy to batalion \u201eGustaw Harna\u015b\u201d \u2013 sanitariat \u2013 szpital przy ul. Kopernika 43. Po upadku Powi\u015bla, w\u00a0drugiej po\u0142owie wrze\u015bnia do\u0142\u0105czy\u0142a do kompanii \u201eAnna\u201d w \u015ar\u00f3dmie\u015bciu. Jej brat Andrzej walczy\u0142 w\u00a0kompanii \u201eAnna\u201d na Starym Mie\u015bcie, poleg\u0142 24.08.1944 r. Po upadku Powstania Warszawskiego Janina dosta\u0142a si\u0119 do niewoli niemieckiej. Od 5.10.1944 r. jeniec obozu przej\u015bciowego dla AK w\u00a0O\u017carowie, nast\u0119pnie przewieziona do Stalagu XIB Fallingbostel. Od listopada przebywa\u0142a w cz\u0119\u015bci jenieckiej obozu koncentracyjnego KL Bergen-Belsen.\u00a022.12.1944 r. przeniesiona do niemieckiego obozu jenieckiego Stalag VIC w Oberlangen. Numer jeniecki \u2013 141700. Doczeka\u0142a wyzwolenia obozu 12.04.1945 r. przez kombinowany patrol 3. Szwadronu 10. Pu\u0142ku Strzelc\u00f3w Konnych 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka dowodzonego przez pp\u0142k. Stanis\u0142awa Paw\u0142a Koszutskiego. Wywieziona do Holandii, nast\u0119pnie samolotem do Anglii. \u017bo\u0142nierz Wojska Polskiego w\u00a0Anglii. Pracowa\u0142a w dziale rachunkowym, nast\u0119pnie w tajnej kancelarii. 16.07.1946 r. powr\u00f3ci\u0142a do kraju. W 1948 r. wysz\u0142a za\u00a0m\u0105\u017c za Romana Hajzika. Sko\u0144czy\u0142a medycyn\u0119. Uprawnienia lekarskie otrzyma\u0142a 1.03.1953 r. Wraz z m\u0119\u017cem przenios\u0142a si\u0119 do Kamiennej G\u00f3ry, gdzie pracowa\u0142a przez 12 lat w tamtejszym sanatorium przeciwgru\u017aliczym jako lekarz. W 1962 r. przeprowadzi\u0142a si\u0119 do Wroc\u0142awia, do m\u0119\u017ca. Tu\u00a0kontynuowa\u0142a studia medyczne podyplomowe w specjalizacjach: Ortopedia i traumatologia, stopie\u0144 I (12.11.1964 r.); Rehabilitacja, stopie\u0144 I (5.05.1965 r.); Rehabilitacja, stopie\u0144 II (18.03.1968 r.); Fizjoterapia i balneoklimatologia, stopie\u0144 II (11.04.1978\u00a0r.). W wolnej Polsce zosta\u0142a awansowana do stopnia podporucznika Armii Krajowej. Szlachetny i\u00a0dobry Cz\u0142owiek, nasza ukochana Mama, Babcia i Prababcia. Janina zmar\u0142a 27.01.2017 r. (\u0179r\u00f3d\u0142o \u2013 Muzeum Powstania Warszawskiego)<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>HAJZIK Janina \u2013 wspomnienia<\/strong><\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Urodzi\u0142am si\u0119 27.05.1922 w Warszawie. Moi rodzice oboje byli nauczycielami, mieszkali\u015bmy w\u00a0Warszawie. Ojciec by\u0142 kierownikiem szko\u0142y powszechnej, a matka pracowa\u0142a w szkole jako nauczycielka biologii, polskiego, historii \u2013 r\u00f3\u017cnych przedmiot\u00f3w. Ojciec by\u0142 z wykszta\u0142cenia matematykiem, natomiast matka sko\u0144czy\u0142a Wszechnic\u0119 Nauczycielsk\u0105 i tam zdoby\u0142a uprawnienia do nauczania. Mia\u0142am brata Andrzeja, starszego o dwa lata, kt\u00f3ry zgin\u0105\u0142 w\u00a0Powstaniu Warszawskim, na\u00a0Star\u00f3wce. Do szko\u0142y chodzi\u0142am w Warszawie, do Gimnazjum i\u00a0Liceum imienia S\u0142owackiego; matur\u0119 zrobi\u0142am w pierwszym roku wojny w ramach tajnego nauczania.<\/p>\n<p>Nale\u017ca\u0142am do harcerstwa od drugiej klasy gimnazjalnej. Ostatni m\u00f3j stopie\u0144 to samarytanka, by\u0142am te\u017c przyboczn\u0105 dru\u017cynowej do spraw pracy spo\u0142ecznej. Harcerstwo wywar\u0142o na mnie ogromny wp\u0142yw, w\u0142a\u015bciwie mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce ukszta\u0142towa\u0142o w du\u017cym stopniu moj\u0105 osobowo\u015b\u0107. By\u0142am bardzo aktywn\u0105 harcerk\u0105, rozkochan\u0105 w harcerstwie, m\u00f3j brat r\u00f3wnie\u017c by\u0142 harcerzem i te\u017c bardzo czynnym. W Warszawie utrzymuj\u0119 jeszcze kontakt z jedn\u0105 kole\u017cank\u0105 z tamtej dru\u017cyny, z tego samego gimnazjum i liceum, kt\u00f3re ja ko\u0144czy\u0142am. M\u00f3j ojciec by\u0142 ochotnikiem na wojnie w 1920 roku i\u00a0tam zreszt\u0105 otrzyma\u0142 stopie\u0144 podporucznika, matka pracowa\u0142a w tajnym nauczaniu, dzia\u0142a\u0142a ca\u0142\u0105 okupacj\u0119.<\/p>\n<p>Pierwszego wrze\u015bnia by\u0142am w Warszawie, by\u0142am wtedy ju\u017c po przeszkoleniu z pierwszej pomocy i\u00a0w\u00a0ramach harcerstwa zosta\u0142am skierowana pocz\u0105tkowo do obs\u0142ugi meldunk\u00f3w lotniczych nalot\u00f3w na Warszaw\u0119, a p\u00f3\u017aniej, z chwil\u0105, gdy Warszawa by\u0142a ju\u017c obl\u0119\u017cona, zosta\u0142am skierowana do patrolu sanitarnego na Pradze, a potem w filii Szpitala Ujazdowskiego przy ulicy Wiejskiej. My\u015bmy zbierali rannych, opatrywali ich na miejscu, tak by\u0142o, jak trafi\u0142am na Prag\u0119 akurat w trakcie nalotu. Bardzo du\u017co ludzi by\u0142o rannych, wi\u0119c opatrunki, potem przew\u00f3z do szpitali, przygodnie z\u0142apanymi ci\u0119\u017car\u00f3wkami; rannych rozwozi\u0142o si\u0119 po szpitalach, tych wojskowych i cywilnych. Warszawa by\u0142a ju\u017c ca\u0142a w\u0142a\u015bciwie jednym wielkim placem bitwy, placem boju, bombardowana by\u0142a ogromnie. Potem pracowa\u0142am jako sanitariuszka w szpitalu przy ulicy Wiejskiej, a\u017c do kapitulacji Warszawy. To by\u0142a filia Szpitala Ujazdowskiego zorganizowana w du\u017cym prywatnym mieszkaniu. By\u0142y trzy sale chorych, sala opatrunkowa i\u00a0my\u015bmy tam w\u0142a\u015bciwie wszystko robi\u0142y \u2013 sanitariuszki by\u0142y do wszystkiego \u2013 i do pracy zwyk\u0142ej porz\u0105dkowej, i do przynoszenia po\u017cywienia i karmienia tych rannych; nast\u0119pnie piel\u0119gnacja rannych na sali opatrunkowej. To by\u0142 szpital wojskowy. U nas przysposobienie wojskowe by\u0142o dobrze postawione, w ramach niego przechodzi\u0142y\u015bmy przeszkolenie sanitarne z praktyk\u0105 szpitaln\u0105.<\/p>\n<p>Po zako\u0144czeniu dzia\u0142a\u0144 wojennych na terenie Warszawy nadal dzia\u0142a\u0142am w harcerstwie. Nasza dru\u017cyna opiekowa\u0142a si\u0119 rannymi \u017co\u0142nierzami w szpitalu wojskowym przy Nowowiejskiej i tam nie tylko przynosi\u0142y\u015bmy potrzebne im rzeczy, ale r\u00f3wnie\u017c cywilne ubrania, \u017ceby wychodz\u0105c ze szpitala mogli ju\u017c nie by\u0107 \u017co\u0142nierzami, \u017ceby nie byli internowani przez w\u0142adze niemieckie. Niemcy jako\u015b si\u0119 wtedy nie wtr\u0105cali. Ca\u0142a obs\u0142uga by\u0142a polska. Szpital na pewno by\u0142 pilnowany, ale nie jako\u015b specjalnie. Opr\u00f3cz dzia\u0142alno\u015bci harcerskiej musia\u0142am podj\u0105\u0107 jak\u0105\u015b prac\u0119. Przede wszystkim uczy\u0142am si\u0119, ko\u0144czy\u0142am ostatni\u0105 klas\u0119 liceum (to by\u0142o tajne nauczanie), a p\u00f3\u017aniej zrobi\u0142am tajn\u0105 matur\u0119. W\u00a0gmachu naszej szko\u0142y, kt\u00f3r\u0105 potem zlikwidowano, na Wawelskiej, my zacz\u0119\u0142y\u015bmy jeszcze prawie normalnie rok szkolny. W tym budynku, gdzie potem by\u0142a tylko szko\u0142a powszechna, zorganizowano dla nas egzaminy maturalne. Matura pisemna odbywa\u0142a si\u0119 w prywatnych mieszkaniach, w ma\u0142ych grupach, natomiast ustn\u0105 zdawa\u0142am w swoim w\u0142asnym gimnazjum i liceum. Pisa\u0142am z\u00a0polskiego wypracowanie pod tytu\u0142em \u201eTrzy wieszczki\u201d, chodzi\u0142o o \u201eMari\u0119\u201d Malczewskiego, \u201eRoz\u0119 Wened\u0119\u201d i\u2026\u00a0tej trzeciej nie pami\u0119tam. Dosta\u0142am pi\u0105tk\u0119. Zda\u0142am w og\u00f3le matur\u0119 bardzo dobrze, poza tym zdawa\u0142am pisemn\u0105 fizyk\u0119, te\u017c dosta\u0142am pi\u0105tk\u0119 i ustna fizyka \u2013 pi\u0105tka, i ustna biologia \u2013 te\u017c pi\u0105tka. Podj\u0119\u0142am potem prac\u0119. Najpierw jako bona do dzieci, \u017ceby mie\u0107 jakie\u015b zatrudnienie. Nie chodzi\u0142o o\u00a0pieni\u0105dze, ale o to, \u017ce ja pracuj\u0119, bo inaczej wywo\u017cono na roboty do Niemiec. Wi\u0119c \u017cebym mia\u0142a jaki\u015b dow\u00f3d, \u017ce pracuj\u0119, to zaanga\u017cowa\u0142am si\u0119 do takich, trudno powiedzie\u0107, \u017ceby znajomych, ale do dw\u00f3jki dzieci, tam si\u0119 nimi opiekowa\u0142am. Potem pracowa\u0142am w prywatnej pracowni obuwia letniego, jako szewc, tam si\u0119 nauczy\u0142am robi\u0107 buty. P\u00f3\u017aniej przesz\u0142am do hurtowni galanterii i bi\u017cuterii na\u00a0Placu \u017belaznej Bramy. Tam pracowa\u0142am wpierw jako ekspedientka, potem jako kierownik dzia\u0142u bi\u017cuterii sztucznej, a nast\u0119pnie jako kasjerka i buchalterka. Firma wys\u0142a\u0142a mnie na kurs buchalteryjny, sko\u0144czy\u0142am ten kurs i prowadzi\u0142am ksi\u0119gowo\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Moja ca\u0142a rodzina by\u0142a w\u00a0Warszawie. Do konspiracji trafi\u0142am przez mojego brata \u2013 pocz\u0105tkowo do organizacji, kt\u00f3ra bardzo kr\u00f3tko trwa\u0142a, do Polskiej Ludowej Akcji Niepodleg\u0142o\u015bciowej, gdzie by\u0142a ogromna \u201ewsypa\u201d i organizacja si\u0119 rozpad\u0142a. To by\u0142o jeszcze w 1939 roku. Mnie ta \u201ewsypa\u201d jako\u015b omin\u0119\u0142a. Po prostu rozwi\u0105zano organizacj\u0119, przestano utrzymywa\u0107 kontakty. W 1941 roku zosta\u0142am zwerbowana do Narodowej Organizacji Wojskowej przez mojego brata, kt\u00f3ry ju\u017c wcze\u015bniej wst\u0105pi\u0142 do tej organizacji i mnie r\u00f3wnie\u017c wci\u0105gn\u0105\u0142 do pracy. Brat tam trafi\u0142 przez grup\u0119 przyjaci\u00f3\u0142 z\u00a0Gimnazjum imienia Staszica. Brat sko\u0144czy\u0142 rok przed wojn\u0105 matur\u0119 i na ochotnika poszed\u0142 do s\u0142u\u017cby wojskowej. By\u0142 w R\u00f3wnym, tam ko\u0144czy\u0142 Szko\u0142\u0119 Podchor\u0105\u017cych Piechoty i tam go zasta\u0142a wojna, z tym, \u017ce on by\u0142 razem z oddzia\u0142ami internowany i dosta\u0142 si\u0119 do niewoli. Ca\u0142e te ich oddzia\u0142y dosta\u0142y si\u0119 do niewoli rosyjskiej \u2013 one ju\u017c dzia\u0142a\u0142y na terenach okupowanych przez Zwi\u0105zek Radziecki. Wywozili ich na wsch\u00f3d. Kiedy on si\u0119 zorientowa\u0142, \u017ce jad\u0105 w tamtym kierunku, to ze swoim przyjacielem z tej samej grupy, z\u00a0R\u00f3wnego, uciekli z transportu i wr\u00f3cili piechot\u0105 do Warszawy. W kampanii wrze\u015bniowej walczyli bardzo kr\u00f3tko, w\u0142a\u015bciwie od razu by\u0142 rozkaz, \u017ce nie nale\u017cy walczy\u0107, \u017ce nale\u017cy si\u0119 podporz\u0105dkowa\u0107 tym w\u0142adzom radzieckim, dlatego, \u017ce to rzekomo sojusznicy. Brat do Warszawy wr\u00f3ci\u0142 p\u00f3\u017an\u0105 jesieni\u0105 1939 roku. Ca\u0142a paczka harcerzy z XVI Dru\u017cyny Harcerskiej M\u0119skiej, posz\u0142a na ochotnika do wojska. Potem pozbierali si\u0119 jako\u015b razem, mieszkali w\u00a0pobli\u017cu \u2013 trzeba przyzna\u0107 \u2013 i po prostu nawi\u0105zali kontakt. Nie wiem dok\u0142adnie, w jaki spos\u00f3b to si\u0119 sta\u0142o. Po pewnym czasie brat zaproponowa\u0142 mi, poniewa\u017c tworzy si\u0119 r\u00f3wnie\u017c organizacja kobieca w ramach Narodowej Organizacji Wojskowej, wst\u0105pienie do niej. Oczywi\u015bcie \u2013 wst\u0105pi\u0142am. My\u015bmy przesz\u0142y szkolenie \u2013 cz\u0119\u015b\u0107 w\u00a0sanitariacie, cz\u0119\u015b\u0107 w\u00a0\u0142\u0105czno\u015bci. Ja od razu trafi\u0142am do sanitariatu. To by\u0142 m\u00f3j wyb\u00f3r. Dlatego, \u017ce\u00a0kierunkowa\u0142am si\u0119 na przysz\u0142o\u015b\u0107 na medycyn\u0119, poniewa\u017c po zrobieniu matury, gdzie\u015b w 1943 roku, zosta\u0142am zakwalifikowana przez dyrekcj\u0119 naszej szko\u0142y, na moj\u0105 pro\u015bb\u0119 i w wyniku mojego starania, do szko\u0142y Zaorskiego, do tajnej medycyny, ale nie zd\u0105\u017cy\u0142am ju\u017c jej zacz\u0105\u0107&#8230; Natomiast ca\u0142y czas chcia\u0142am by\u0107 lekarzem, to by\u0142o jakie\u015b docelowe moje na przysz\u0142o\u015b\u0107 d\u0105\u017cenie i zg\u0142osi\u0142am si\u0119 na przeszkolenie sanitarne, odby\u0142am kurs piel\u0119gniarski, przeszkolenie szpitalne. To by\u0142o w\u00a0Szpitalu Dzieci\u0105tka Jezus. Moj\u0105 bezpo\u015bredni\u0105 prze\u0142o\u017con\u0105 w sanitariacie by\u0142a dyplomowana piel\u0119gniarka (obecnie ju\u017c nie \u017cyje), kt\u00f3ra potem we Wroc\u0142awiu, ju\u017c po wojnie, wysz\u0142a za m\u0105\u017c za profesora Ni\u017cankowskiego z Wroc\u0142awia. Ona mnie w\u0142\u0105czy\u0142a do tej kilkuosobowej grupki, kt\u00f3ra przesz\u0142a przeszkolenie piel\u0119gniarskie, szpitalne, praktyk\u0119 szpitaln\u0105. My\u015bmy otrzyma\u0142y funkcje instruktorek wyszkolenia sanitarnego i potem ju\u017c ca\u0142y czas prowadzi\u0142am szkolenia sanitarne na terenie Warszawy, w tak zwanych \u201epi\u0105tkach\u201d sanitarnych i w okr\u0119gu podwarszawskim. Tym si\u0119 zajmowa\u0142am do Powstania, z tym \u017ce wcze\u015bniej, przed Powstaniem, dosta\u0142am ju\u017c przydzia\u0142 do szpitala na Kopernika 43. To by\u0142y szpital dzieci\u0119cy, przewidziany jako szpital batalionu \u201eGustawa\u201d i \u201eHarnasia\u201d i\u00a0obsadzony mia\u0142 by\u0107 zreszt\u0105 przez cz\u0142onkinie Narodowej Organizacji Wojskowej. I tak by\u0142o. By\u0142o przeszkolenie ideologiczne, z tym \u017ce mnie interesowa\u0142a przede wszystkim sprawa sanitariatu, jako\u015b polityka mnie wtedy absolutnie nie interesowa\u0142a. Odby\u0142am to przeszkolenie, bo trzeba by\u0142o, tak samo przesz\u0142am przeszkolenie wojskowe \u2013 nauka o broni, r\u00f3\u017cne rzeczy z dziedziny wojskowo\u015bci. Zasadniczy m\u00f3j przydzia\u0142 w dzia\u0142alno\u015bci konspiracyjnej to by\u0142 sanitariat. W akcjach konspiracyjnych nie bra\u0142am udzia\u0142u. Tylko szkoli\u0142am i pracowa\u0142am zarobkowo, bo dosta\u0142am wezwanie do Arbeitsamtu na wyjazd do Niemiec. Matka pracowa\u0142a w szkole podstawowej, bo szko\u0142y podstawowe by\u0142y czynne, brat si\u0119 zatrudni\u0142 fikcyjnie jako dezynsektor w o\u015brodku zdrowia, w takiej grupie dezynsekcyjnej i nawet za\u0142o\u017cy\u0142 jak\u0105\u015b niby-firm\u0119. Chodzi\u0142o o to, \u017ceby mie\u0107 kenkart\u0119 jako pracuj\u0105cy, ale g\u0142\u00f3wn\u0105 jego \u201eprac\u0105\u201d by\u0142a konspiracja. On prowadzi\u0142 podchor\u0105\u017c\u00f3wk\u0119 Narodowej Organizacji Wojskowej na terenie Warszawy, by\u0142 jej komendantem. Nasza dru\u017cyna harcerska jako\u015b si\u0119 rozsypa\u0142a, rozlecia\u0142a. W ka\u017cdym razie nie pracowa\u0142am w Szarych Szeregach, jakkolwiek we wszystkich moich ankietach powojennych podawa\u0142am, \u017ce pracowa\u0142am w\u00a0Zwi\u0105zku Harcerstwa Polskiego, nie przyznaj\u0105c si\u0119 do przydzia\u0142u politycznego. Ojciec m\u00f3j by\u0142 ca\u0142y czas w obozie jenieckim, ca\u0142\u0105 wojn\u0119. To by\u0142o na terenie Niemiec, w\u00a0oflagu. Walczy\u0142 w\u00a0kampanii wrze\u015bniowej i po kampanii dosta\u0142 si\u0119 do niewoli. Mama pracowa\u0142a nadal jako nauczycielka. Mnie, jako \u017ce by\u0142am zatrudniona, nie wywieziono do Niemiec na roboty. By\u0142am t\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra faktycznie najwi\u0119cej zarabia\u0142a, utrzymuj\u0105c\u0105 dom. M\u00f3j przysz\u0142y m\u0105\u017c siedzia\u0142 w\u00a0wi\u0119zieniu \u2013 by\u0142 siedem czy dziewi\u0119\u0107 miesi\u0119cy w wi\u0119zieniu w \u0141\u0119czycy. Z najbli\u017cszych, to m\u00f3j przysz\u0142y te\u015b\u0107, niedosz\u0142y te\u015b\u0107, zgin\u0105\u0142 w Katyniu, m\u00f3j stryj i m\u00f3j wujek zgin\u0119li w Katyniu, i m\u00f3j brat te\u017c by prawdopodobnie zgin\u0105\u0142, gdyby nie uciek\u0142, bo wie\u017ali ich akurat w tamt\u0105 stron\u0119. W czasie okupacji czyta\u0142am gazety konspiracyjne. Dostawali\u015bmy biuletyny, tajn\u0105 pras\u0119, biuletyny informacyjne, a poza tym nasza organizacja mia\u0142a swoje pismo. (Jeszcze w czasie okupacji mia\u0142am dodatkowe zaj\u0119cie, to\u00a0ju\u017c by\u0142o moje hobby wprawdzie, ale \u015bpiewa\u0142am w ch\u00f3rze katedry warszawskiej i\u00a0w\u00a0konserwatorium.) Wszystko by\u0142o przygotowywane do Powstania. Wiedzieli\u015bmy,\u00a0\u017ce\u00a0wszyscy b\u0119dziemy brali udzia\u0142 w Powstaniu. W naszym domu by\u0142 ukryty sk\u0142ad broni. Mieszka\u0142am przy Filtrowej. D\u0142ugo o tej broni nawet nie wiedzia\u0142am, dopiero przed samym Powstaniem brat mi powiedzia\u0142, \u017ce tutaj jest ukryta bro\u0144. Pod pod\u0142og\u0105 by\u0142 specjalnie zrobiony schowek, o kt\u00f3rym wiedzia\u0142 tylko on, a potem przed Powstaniem powiedzia\u0142 mnie jak wyj\u0105\u0107 bro\u0144 z ukrycia, gdyby on nie m\u00f3g\u0142 tego zrobi\u0107. Ju\u017c potem wiedzia\u0142am, \u017ce jest bro\u0144 \u2013 \u017ce s\u0105 karabiny, pistolety pod pod\u0142og\u0105. Niemcy wycofywali si\u0119 masowo, ca\u0142e oddzia\u0142y niemieckie przechodzi\u0142y ulicami Warszawy na zach\u00f3d i wtedy ju\u017c by\u0142o wiadomo, \u017ce Powstanie jest nieuniknione, \u017ce do Powstania dojdzie, tylko jeszcze nie by\u0142o wiadomo \u2013 kiedy. Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce Niemcy przegrywaj\u0105 i \u017ce to jest moment, kiedy b\u0119dzie trzeba oswobodzi\u0107 stolic\u0119 w\u0142asnymi r\u0119kami. Sanitariat by\u0142 przygotowany, dziewczyny wszystkie by\u0142y przygotowane, przeszkolone, mia\u0142y praktyki szpitalne. Wszystkie by\u0142y przygotowane do tego, \u017ceby potem aktywnie pracowa\u0107 w\u00a0sanitariacie. Natomiast brat m\u00f3j do ko\u0144ca prowadzi\u0142 podchor\u0105\u017c\u00f3wk\u0119 i\u00a0by\u0142 jednocze\u015bnie w\u00a0dow\u00f3dztwie Narodowej Organizacji Wojskowej. G\u0142\u00f3wnym dow\u00f3dc\u0105 by\u0142 Tadeusz Maci\u0144ski, numer konspiracyjny 3097, pseudonim \u201ePrus\u201d. M\u00f3j brat by\u0142 najpierw adiutantem jednego z\u00a0najwy\u017cszych dow\u00f3dc\u00f3w, komendant\u00f3w organizacji wojskowej, potem przej\u0105\u0142 kompani\u0119. Prosi\u0142 o\u00a0przydzia\u0142 liniowy i dosta\u0142 dow\u00f3dztwo podchor\u0105\u017cych kompanii \u201eAnna\u201d. Ja\u00a0mia\u0142am przydzia\u0142 do szpitala na ulicy Kopernika 43. W przeddzie\u0144 1 sierpnia, jeszcze na\u00a0zlecenie, jak ju\u017c wszystko by\u0142o przygotowane i w pogotowiu do walki, roznosi\u0142am jeszcze meldunki, jeszcze krystalizowa\u0142y si\u0119 przydzia\u0142y \u2013 gdzie, kto dok\u0142adnie ma si\u0119 zg\u0142osi\u0107, o kt\u00f3rej godzinie. Ju\u017c by\u0142o wiadomo, \u017ce godzina \u201eW\u201d, to jest godzina siedemnasta i \u017ce nast\u0119pnego dnia wybuchnie Powstanie. To ju\u017c by\u0142o wiadomo. M\u00f3j brat wyszed\u0142 rano na sw\u00f3j punkt zborny na Star\u00f3wk\u0119, natomiast ja, troszk\u0119 p\u00f3\u017aniej po\u00a0nim, do szpitala. Jak dochodzi\u0142am do szpitala, to ju\u017c zacz\u0119\u0142y si\u0119 strza\u0142y, ostrza\u0142 by\u0142 ju\u017c na\u00a0teren Uniwersytetu, bo to przy Krakowskim Przedmie\u015bciu. Bieg\u0142am z noszami z jakiego\u015b punktu zbornego do szpitala, ale to by\u0142o bliziutko, tak \u017ce wpad\u0142am w ostatniej chwili do\u00a0swojego szpitala. W tym szpitalu by\u0142am dok\u0105d istnia\u0142, czyli do jakiego\u015b 3\u20134 wrze\u015bnia, bo potem ju\u017c Niemcy zajmowali Powi\u015ble i szpital zosta\u0142 ewakuowany. Takim ogromnym prze\u017cyciem by\u0142 ten pami\u0119tny dla nas wszystkich, kt\u00f3rzy prze\u017cyli, dzie\u0144 6 sierpnia, kiedy na teren szpitala wdarli si\u0119 Niemcy. Tylko my, dwa czy trzy dni przedtem do szpitala zabrali\u015bmy dw\u00f3ch rannych Niemc\u00f3w, kt\u00f3rych z ulic dos\u0142ownie \u015bci\u0105gn\u0119li\u015bmy bosakami i\u00a0po\u0142o\u017cyli w\u015br\u00f3d naszych rannych, na tych samych salach i tak samo si\u0119 opiekowali\u015bmy nimi, jak wszystkimi innymi i to nas uratowa\u0142o. Akurat kiedy Niemcy weszli na teren szpitala, by\u0142am na sali operacyjnej. By\u0142o po operacji \u2013 ko\u0144czy\u0142am, porz\u0105dkowa\u0142am narz\u0119dzia. Wysz\u0142am z sali operacyjnej, przesz\u0142am korytarzem \u2013 to taki hall by\u0142, a w nim nagle zobaczy\u0142am, \u017ce wszystkie piel\u0119gniarki, sanitariuszki stoj\u0105 w jednej gromadzie, pod \u015bcian\u0105, naprzeciwko Niemcy z wycelowanymi karabinami. Nie wiedzia\u0142am nawet, \u017ce oni s\u0105 na terenie szpitala. Zaraz mnie zagonili do tej gromady. Pomy\u015bla\u0142am sobie \u2013 to ju\u017c koniec, z\u00a0tego si\u0119 nikt nie wywinie&#8230; To jest niesamowite uczucie, bo wtedy cz\u0142owiek ju\u017c nic nie my\u015bli, dos\u0142ownie tylko jedno, \u017ce to si\u0119 ju\u017c wszystko ko\u0144czy. W tym czasie okaza\u0142o si\u0119, \u017ce nasi lekarze, to by\u0142 doktor Zbigniew Tabe\u0144ski i jego zast\u0119pca Stefan \u017begli\u0144ski, r\u00f3wnie\u017c z tej samej organizacji wojskowej, prowadzili jednak jakie\u015b pertraktacje z dow\u00f3dc\u0105 tej jednostki, kt\u00f3ra wkroczy\u0142a na teren szpitala. Kiedy ci Niemcy wyszli po rozmowach i dowiedzieli si\u0119, \u017ce s\u0105 ich \u017co\u0142nierze ranni na sali, podeszli do nich i ci Niemcy prosili ich, \u017ceby nam nic z\u0142ego nie robiono, poniewa\u017c oni s\u0105 otoczeni tak\u0105 sam\u0105 opiek\u0105, jak wszyscy inni, \u017ce s\u0105 dobrze traktowani i\u00a0rzeczywi\u015bcie to nas uratowa\u0142o. Dow\u00f3dca tej jednostki, poniewa\u017c mia\u0142 kontakt z dow\u00f3dc\u0105 lotnictwa, kt\u00f3ry dzia\u0142a\u0142 nad Warszaw\u0105, kaza\u0142 naszej komendzie wywiesi\u0107 na\u00a0dachu szpitala czerwony krzy\u017c, \u017ceby ten szpital nie by\u0142 bombardowany. I\u00a0rzeczywi\u015bcie, do ko\u0144ca, do 3\u20134 wrze\u015bnia, szpital nie by\u0142 bombardowany, pracowa\u0142 normalnie, z tym, \u017ce jednak cz\u0119\u015bciowo, bo\u00a0by\u0142 ostrza\u0142 z czo\u0142g\u00f3w na teren szpitala. Musieli\u015bmy zej\u015b\u0107 do piwnic i tam si\u0119 pracowa\u0142o. P\u00f3\u017aniej jednak szpital zosta\u0142 oszcz\u0119dzony. Ewakuacja szpitala zosta\u0142a zarz\u0105dzona w\u00a0pierwszych dniach wrze\u015bnia, poniewa\u017c Powi\u015ble pada\u0142o ju\u017c, podda\u0142o si\u0119. Pomaga\u0142am przy wszelkich opatrunkach, przygotowywa\u0142am narz\u0119dzia do operacji, by\u0142am tak zwan\u0105 siostr\u0105 operacyjn\u0105. M\u00f3j g\u0142\u00f3wny przydzia\u0142, to by\u0142a sala operacyjna. A poza tym, przynoszono nam ci\u0119\u017cko rannych, szpital by\u0142 prze\u0142adowany niesamowicie, dostaw \u017cywno\u015bci by\u0142o bardzo ma\u0142o, z wy\u017cywieniem by\u0142o bardzo \u017ale, zar\u00f3wno dla chorych, jak i dla nas, bo my\u015bmy praktycznie o g\u0142odzie pracowa\u0142y, raz dziennie dostawa\u0142o si\u0119 tylko je\u015b\u0107. To by\u0142a tak zwana \u201ezupa-pluj\u201d, to znaczy ugotowane jakie\u015b zbo\u017ce i co\u015b w\u00a0rodzaju czarnej kawy zbo\u017cowej i\u00a0to\u00a0by\u0142o jedzenie na ca\u0142y dzie\u0144. Ranni dostawali mo\u017ce troszk\u0119 lepiej, ale te\u017c bardzo trudno by\u0142o z wy\u017cywieniem. Szpital mia\u0142 troch\u0119 zapas\u00f3w, poniewa\u017c to by\u0142 szpital dzieci\u0119cy i tam pracowa\u0142y szarytki, a one mia\u0142y swoje zapasy \u017cywno\u015bciowe. To sz\u0142o przede wszystkim dla dzieci, ale r\u00f3wnie\u017c dawa\u0142y dla rannych. Potem zacz\u0119to ostrzeliwa\u0107 nasz szpital, sal\u0119 operacyjn\u0105 ostrzelano, tak \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 by\u0142a zburzona, trzeba by\u0142o pracowa\u0107 w prowizorycznej sali, ale pracowa\u0142o si\u0119 ca\u0142y czas, w\u0142a\u015bciwie jedynie z przerw\u0105 na par\u0119 godzin snu na dob\u0119, tak du\u017co by\u0142o rannych. Nasi lekarze operowali bez przerwy. Jeden schodzi\u0142, drugi wchodzi\u0142 i\u00a0dos\u0142ownie ca\u0142\u0105 dob\u0119 si\u0119 operowa\u0142o. Nie by\u0142am jedyn\u0105 operacyjn\u0105 piel\u0119gniark\u0105, by\u0142y jeszcze dwie czy trzy, ale g\u0142\u00f3wnie sal\u0105 operacyjn\u0105 ja\u00a0si\u0119 zajmowa\u0142am. Poza tym byli ci\u0119\u017cko ranni, a\u00a0nie by\u0142o krwi przecie\u017c, my\u015bmy dawa\u0142y krew \u2013 sanitariuszki, piel\u0119gniarki, oddawa\u0142y krew. Te\u017c dwukrotnie oddawa\u0142am krew. Jeden m\u00f3j podopieczny, m\u00f3j wsp\u00f3\u0142brat od krwi, prze\u017cy\u0142, jeden zmar\u0142, ale by\u0142am tak wycie\u0144czona po tym oddaniu krwi, \u017ce przez dwa dni nie mog\u0142am zupe\u0142nie pracowa\u0107. Zapasy by\u0142y, mieli\u015bmy materia\u0142 opatrunkowy taki, \u017ce mo\u017cna by\u0142o na tym bezpiecznie pracowa\u0107. Potem cz\u0119\u015b\u0107 naszego szpitala zosta\u0142a przeniesiona na\u00a0ulic\u0119 Konopczy\u0144skiego i zabrano ze sob\u0105 materia\u0142y opatrunkowe z naszego szpitala, bo\u00a0my\u015bmy mieli rzeczywi\u015bcie dobrze zaopatrzone magazyny. Lekarstwa by\u0142y, mog\u0142y\u015bmy nawet wspomaga\u0107 s\u0105siednie punkty sanitarne \u2013 tam te\u017c chodzi\u0142y\u015bmy z\u00a0materia\u0142em opatrunkowym i robi\u0142y\u015bmy opatrunki. Pracowa\u0142o si\u0119 tak, \u017ce jak by\u0142o sze\u015b\u0107 godzin przerwy na dob\u0119, to\u00a0by\u0142o dobrze. Udawa\u0142o si\u0119 zachowa\u0107 warunki sanitarne, bo by\u0142a woda. By\u0142 te\u017c pr\u0105d, mo\u017cna by\u0142o pracowa\u0107 jeszcze. Jak ju\u017c by\u0142a ewakuacja szpitala, to ci\u0119\u017cko ranni zostali wyniesieni na\u00a0noszach. Ci, kt\u00f3rych mo\u017cna by\u0142o ruszy\u0107 (bo byli tacy, \u017ce\u00a0nie mo\u017cna by\u0142o ich nie\u015b\u0107), chodz\u0105cych przeprowadza\u0142o si\u0119 przez obmurowanie szpitala, w g\u0142\u0105b, w\u00a0kierunku na \u015ar\u00f3dmie\u015bcie, piwnicami, przez przebite r\u00f3\u017cne przej\u015bcia, w\u015br\u00f3d p\u0142on\u0105cych budynk\u00f3w i\u00a0do przej\u015bcia przez Aleje Jerozolimskie. I przez Aleje przenosi\u0142o si\u0119, przeprowadza\u0142o tych rannych na ulic\u0119 \u015aniadeckich \u2013 tam w dawnym Gimnazjum \u201ePrzysz\u0142o\u015b\u0107\u201d by\u0142 zorganizowany szpital, gdzie pracowa\u0142 personel Szpitala Malta\u0144skiego, kt\u00f3ry tam zosta\u0142 przeniesiony. Poniewa\u017c tam byli nasi ranni, a by\u0142o za du\u017co piel\u0119gniarek ju\u017c, wi\u0119c cz\u0119\u015b\u0107 piel\u0119gniarek odes\u0142ano do punkt\u00f3w sanitarnych, cz\u0119\u015b\u0107 zosta\u0142a z rannymi. [&#8230;] Potrzebny by\u0142 te\u017c kto\u015b do prowadzenia meldunk\u00f3w, kancelarii przy komendancie szpitala, wi\u0119c mnie wytypowa\u0142 do sekretariatu pu\u0142kownik Tarnawski (kt\u00f3ry by\u0142 dow\u00f3dc\u0105 p\u00f3\u0142nocnego odcinka sanitariatu Warszawy) i tam pracowa\u0142am u pu\u0142kownika \u201eTar\u0142o\u201d, w\u0142a\u015bciwie prowadzi\u0142am biuro, ale mieszka\u0142am na terenie szpitala. Tam wydawa\u0142o si\u0119 legitymacje, przepustki; jak by\u0142 nap\u0142yw nowych rannych, to si\u0119 ich rejestrowa\u0142o, to by\u0142a praca sekretariatu.<\/p>\n<p>M\u00f3j brat zgin\u0105\u0142 na Star\u00f3wce, 24 sierpnia. Jego oddzia\u0142 by\u0142 na barykadzie, ale cz\u0119\u015b\u0107 oddzia\u0142u zosta\u0142a na terenie kwatery i on by\u0142 z tymi plutonami. Pocisk artyleryjski spad\u0142 na kwater\u0119 i akurat wtedy brat by\u0142 na korytarzu. Tam zosta\u0142 ci\u0119\u017cko ranny w g\u0142ow\u0119, mia\u0142 z\u0142aman\u0105 nog\u0119. By\u0142 wprawdzie natychmiast operowany, ale po czterdziestu minutach zmar\u0142. Je\u017celi chodzi o matk\u0119, nie wiedzia\u0142am nic, co si\u0119 z ni\u0105 dzieje, bo zosta\u0142a na Filtrowej, natomiast je\u015bli chodzi o brata, to zosta\u0142am zawiadomiona przez naszego dow\u00f3dc\u0119, przez \u201ePrusa\u201d Tadeusza Maci\u0144skiego. Mam nawet zawiadomienie, kt\u00f3re mi przekaza\u0142, o \u015bmierci Andrzeja. Brat zosta\u0142 pochowany tam, na Star\u00f3wce. Potem ekshumowali go ju\u017c po Powstaniu, po powrocie ojca z niewoli. [&#8230;] Poniewa\u017c wiedzia\u0142am, gdzie jest pochowany, w kt\u00f3rym miejscu, przekaza\u0142am przypadkowo spotkanej mojej szwagierce, gdzie jest pochowany i rodzice p\u00f3\u017aniej odnale\u017ali gr\u00f3b, cia\u0142o i przenie\u015bli na cmentarz wojskowy. Cz\u0142owiek pracowa\u0142 jak w jakim\u015b transie, w\u0142a\u015bciwie wszystko by\u0142o podporz\u0105dkowane tej jednej sprawie, \u017ceby wype\u0142ni\u0107 to, co by\u0142o mo\u017cliwe dla ratowania tych ludzi. To by\u0142 tak powszechny, szalenie spontaniczny zryw, \u017ce w\u0142a\u015bciwie nikt nie liczy\u0142 si\u0119 ze swoim w\u0142asnym \u017cyciem. Tam nie by\u0142o miejsca na \u017cal, na \u017cadn\u0105 pretensj\u0119. Tak by\u0142o, bo tak musia\u0142o by\u0107. Bo wiadomo by\u0142o, \u017ce tak b\u0119dzie. Kiedy Powstanie si\u0119 rozpocz\u0119\u0142o, armia sowiecka sta\u0142a na drugim brzegu Wis\u0142y, par\u0119 kilometr\u00f3w przed Prag\u0105 i\u00a0przecie\u017c my\u015bmy widzieli ich z\u00a0wie\u017cyczki na szpitalu, na kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna by\u0142o wej\u015b\u0107 kr\u0119tymi schodami. By\u0142o wida\u0107 ich czo\u0142gi. My\u015bmy oczekiwali w ka\u017cdej chwili, \u017ce przyjd\u0105 przecie\u017c z\u00a0pomoc\u0105, \u017ce b\u0119dziemy walczy\u0107 razem. Tymczasem z\u00a0tamtej strony wszystko ucich\u0142o, umilk\u0142o i \u017cadnej pomocy. Zreszt\u0105 wiadomo, jak p\u00f3\u017aniej wygl\u0105da\u0142a pomoc \u2013 w og\u00f3le nie by\u0142o pomocy. Jeden, dwa zrzuty, zreszt\u0105 jeden trafiony, drugi wcale nie. Jeden wi\u0119kszy zrzut lotniczy broni spad\u0142 na Woli, zreszt\u0105 w pierwszych dniach, gdzie walczy\u0142 oddzia\u0142 mojego brata Andrzeja. Oni si\u0119 tam dozbroili po tym zrzucie, ale potem przecie\u017c nie by\u0142o \u017cadnej pomocy. Dopiero pod sam koniec Powstania by\u0142 drugi zrzut, nieudany, kt\u00f3ry cz\u0119\u015bciowo spad\u0142 na linie niemieckie i tylko cz\u0119\u015b\u0107 dosta\u0142a si\u0119 w r\u0119ce polskie. Natomiast w ostatnich dniach Powstania zacz\u0119\u0142y lata\u0107 tak zwane kukuru\u017aniki sowieckie, kt\u00f3re w skrzyniach zrzuca\u0142y jakie\u015b cz\u0119\u015bci uzbrojenia bez \u017cadnych spadochron\u00f3w, bez niczego. To wszystko si\u0119 rozwala\u0142o kompletnie, nie by\u0142o do u\u017cytku. Moje chwile odpoczynku to tyle, co przespa\u0107 par\u0119 godzin i do roboty&#8230; Nic, \u017cadnego odpoczynku. Jeden dzie\u0144 by\u0142 taki wspania\u0142y, to by\u0142o chyba 4 sierpnia, kiedy Powi\u015ble by\u0142o w zasadzie wolne ca\u0142e i odby\u0142 si\u0119 wspania\u0142y koncert w konserwatorium, nadawany przez g\u0142o\u015bniki na ulice. To by\u0142 taki moment, \u017ce\u00a0cz\u0142owiek czu\u0142 si\u0119 nagle wolny, po tylu latach nareszcie wolny. By\u0142y te\u017c nabo\u017ce\u0144stwa. Nasz ch\u00f3r, do\u00a0kt\u00f3rego nale\u017ca\u0142am, w czasie okupacji \u015bpiewa\u0142 na nabo\u017ce\u0144stwach w r\u00f3\u017cnych ko\u015bcio\u0142ach Warszawy i\u00a0poza Warszaw\u0105. Ludno\u015b\u0107 cywilna nam pomaga\u0142a, na przyk\u0142ad donosili nam \u017cywno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 mieli gdzie\u015b zmagazynowan\u0105, jakie\u015b koce, po\u015bciel, bo tego wszystkiego brakowa\u0142o. \u017byczliwo\u015b\u0107 by\u0142a bardzo du\u017ca. Kiedy zacz\u0119\u0142y si\u0119 naloty i bombardowania i \u017cycie toczy\u0142o si\u0119 w\u00a0piwnicach, to tam sytuacja by\u0142a psychicznie tragiczna, bo ludzie byli st\u0142oczeni, bez mo\u017cliwo\u015bci kontakt\u00f3w, cz\u0119sto w og\u00f3le nie wiedz\u0105c, co dzieje si\u0119 na zewn\u0105trz, to by\u0142o straszne. Ja nie zauwa\u017cy\u0142am \u017cadnych odruch\u00f3w niech\u0119ci czy pretensji do nas, \u017ce \u2013 co\u015bcie z\u00a0nami zrobili?! Do czego\u015bcie doprowadzili?! Nie, tego nie by\u0142o. Przynajmniej ja si\u0119 z tym nie spotka\u0142am. Dzia\u0142a\u0142a przecie\u017c poczta polowa. Dzia\u0142a\u0142a przecie\u017c \u201eB\u0142yskawica\u201d, nasze powsta\u0144cze radio, kt\u00f3re mia\u0142o na bie\u017c\u0105co wszystkie informacje. Kapitulacja. To\u00a0by\u0142o tragiczne. Jeszcze pod koniec wrze\u015bnia (gdzie\u015b ko\u0142o 22 wrze\u015bnia) przesz\u0142am do swojego oddzia\u0142u, kt\u00f3ry by\u0142 ewakuowany kana\u0142ami ze Star\u00f3wki do \u015ar\u00f3dmie\u015bcia i kwaterowa\u0142 przy ulicy Jasnej. Dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce tam s\u0105 nasze oddzia\u0142y, a szpital nasz zosta\u0142 w\u0142a\u015bciwie ewakuowany (obsada te\u017c si\u0119 zupe\u0142nie rozproszy\u0142a po r\u00f3\u017cnych punktach), wi\u0119c nie chcia\u0142am dalej pracowa\u0107 w kancelarii na \u015aniadeckich \u2013 posz\u0142am na Jasn\u0105 i tam do\u0142\u0105czy\u0142am do kompanii \u201eAnna\u201d. Z kilku kompanii zrobiono jedn\u0105 kompani\u0119 \u201eAnna\u201d, bo po wybuchu czo\u0142gu by\u0142y tam straszne straty. To by\u0142a kompania mojego brata. Jego ju\u017c nie by\u0142o, ju\u017c nie \u017cy\u0142. Jego przyjaciel prowadzi\u0142, wtedy by\u0142 dow\u00f3dc\u0105 kompanii. Do\u0142\u0105czy\u0142am normalnie do patrolu sanitarnego, ale to ju\u017c by\u0142y ostatnie dni Powstania, tak \u017ce akcje prawie ju\u017c ustawa\u0142y. My\u015bmy potem wszyscy razem po kapitulacji, z wojskiem, z naszymi oddzia\u0142ami szli do niewoli. Od kilku dni ju\u017c by\u0142o wiadomo, \u017ce dalej si\u0119 nie utrzymamy, \u017ce\u00a0kapitulacja by\u0107 musi. To\u00a0by\u0142o bardzo przygn\u0119biaj\u0105ce, a z drugiej strony wiadomo by\u0142o, \u017ce\u00a0ka\u017cda dalsza walka to jest tylko dalsza masakra ludzi. By\u0142o wiadomo, \u017ce Powstanie musi upa\u015b\u0107. To by\u0142 oczywi\u015bcie jaki\u015b tragiczny moment, ale jednocze\u015bnie by\u0142o wiadomo, \u017ce tak musi by\u0107, \u017ce to b\u0119dzie. Ka\u017cdy przyjmowa\u0142 to&#8230; Cz\u0119\u015b\u0107 stara\u0142a si\u0119 wyj\u015b\u0107 z ludno\u015bci\u0105 cywiln\u0105, cz\u0119\u015b\u0107 ludzi nawet z oddzia\u0142\u00f3w. Zar\u00f3wno w szpitalu na \u015aniadeckich, jak i na Jasnej, by\u0142am razem z\u00a0tymi, kt\u00f3rych szkoli\u0142am, z moimi podopiecznymi. Komendantk\u0105 by\u0142a jedna z moich kursantek, oczywi\u015bcie do\u0142\u0105czy\u0142am do jej patrolu jako sanitariuszka i\u00a0my\u015bmy wysz\u0142y z naszymi oddzia\u0142ami. Po przej\u015bciu kana\u0142ami ze Star\u00f3wki do\u0142\u0105czy\u0142a tam do szpitala narzeczona mojego brata, kt\u00f3ra by\u0142a sanitariuszk\u0105 w jego oddziale i my\u015bmy potem trzyma\u0142y si\u0119 razem, ona tam zosta\u0142a ze mn\u0105. Nazywa\u0142a si\u0119 Danuta Magreczy\u0144ska, obecnie \u017cona profesora Kierzunia, ekonomisty. Poza tym moja przyjaci\u00f3\u0142ka (siedzia\u0142am z ni\u0105 w jednej \u0142awce w szkole), \u017cona Wojtka Sarneckiego, kt\u00f3ry w tym czasie by\u0142 dow\u00f3dc\u0105 plutonu w kompanii mojego brata, przysz\u0142a r\u00f3wnie\u017c z Dank\u0105 do szpitala do mnie, ale ona odesz\u0142a z\u00a0oddzia\u0142em. Zgin\u0119\u0142a w czasie Powstania. By\u0142a ranna, przebiega\u0142a przez Plac Napoleona i tam zosta\u0142a ranna w kolano i zosta\u0142a umieszczona w\u00a0szpitalu na \u015awi\u0119tokrzyskiej. Tam spad\u0142 ci\u0119\u017cki pocisk artyleryjski, ca\u0142y szpital si\u0119 zawali\u0142. Zgin\u0119\u0142a tam. To by\u0142a taka moja najserdeczniejsza przyjaci\u00f3\u0142ka, z kt\u00f3r\u0105 razem do matury si\u0119 przygotowywa\u0142am, harcerka z tej samej dru\u017cyny, z\u00a0tego samego zast\u0119pu. By\u0142y\u015bmy bardzo z\u017cyte. Poza tym, je\u015bli chodzi o\u00a0moje przyjaci\u00f3\u0142ki, z\u00a0kt\u00f3rymi by\u0142am w kontakcie, to prze\u017cy\u0142a Powstanie p\u00f3\u017aniejsza \u017cona profesora Ni\u017cankowskiego, Jadwiga Miracka. Ona by\u0142a zwierzchniczk\u0105 mojego sanitariatu i zosta\u0142a z rannymi w\u00a0szpitalu, z ci\u0119\u017cko rannymi, kt\u00f3rzy si\u0119 nie nadawali do transportu. Rannych tych przewieziono do szpitala, nie pami\u0119tam gdzie, chyba w Mi\u0144sku Mazowieckim, w\u00a0ka\u017cdym razie gdzie\u015b pod Warszaw\u0105. Zorganizowano taki szpital polowy dla rannych powsta\u0144c\u00f3w i ona tam z nimi by\u0142a. P\u00f3\u017aniej podj\u0119\u0142a te\u017c prac\u0119 konspiracyjn\u0105. Ju\u017c po upadku Niemiec, przesiedzia\u0142a w wi\u0119zieniu par\u0119 miesi\u0119cy, skazana w\u0142a\u015bnie za prac\u0119 przeciwko Zwi\u0105zkowi Radzieckiemu. Po wyj\u015bciu na wolno\u015b\u0107 przenios\u0142a si\u0119 do Wroc\u0142awia. Spotka\u0142am j\u0105 tutaj zupe\u0142nie przypadkowo. Komendantem naszej grupy, naszego szpitala, by\u0142 doktor Zbigniew Tabe\u0144ski, r\u00f3wnie\u017c z tej samej organizacji, jego zast\u0119pc\u0105 by\u0142 doktor Stefan \u017begli\u0144ski. Opr\u00f3cz nich by\u0142a taka m\u0142oda para \u2013 syn profesora Zaorskiego, Andrzej Zaorski i jego narzeczona Basia, kt\u00f3rzy byli w tym czasie studentami medycyny na tajnym wydziale lekarskim i\u00a0r\u00f3wnie\u017c byli w tym zespole lekarskim, traktowani ju\u017c prawie jak lekarze; oni byli chyba po trzecim roku studi\u00f3w wtedy. Doktor Tabe\u0144ski by\u0142 nies\u0142ychanym, niestrudzonym, dobrym, \u017cyczliwym cz\u0142owiekiem i jednocze\u015bnie \u015bwietnym organizatorem. On w tych najtrudniejszych chwilach podtrzymywa\u0142 na duchu, organizowa\u0142 prac\u0119, z du\u017cym talentem, \u017ceby wszyscy byli zaopatrzeni, tak jak trzeba i zoperowani&#8230; Jestem pe\u0142na podziwu dla ich pracy. Potem doktor \u017begli\u0144ski przeszed\u0142 na ul.\u00a0Konopczy\u0144skiego, obj\u0105\u0142 tamten szpital, kiedy nasz si\u0119 podzieli\u0142 i zosta\u0142 z nami tylko doktor Tabe\u0144ski i\u00a0w\u0142a\u015bnie ta m\u0142oda para. Wiem, \u017ce doktor Tabe\u0144ski wyszed\u0142 r\u00f3wnie\u017c z ci\u0119\u017cko rannymi ze szpitalem i by\u0142 w podwarszawskim szpitalu polowym. Potem d\u0142ugo nie wiedzia\u0142am o nim nic, dowiedzia\u0142am si\u0119 ju\u017c po powrocie do Polski, \u017ce by\u0142 profesorem Katedry Chirurgii Dzieci\u0119cej w\u00a0Krakowie. I jeden raz go jeszcze widzia\u0142am na takim og\u00f3lnym zje\u017adzie batalion\u00f3w \u201eGustaw-Harna\u015b\u201d, kt\u00f3ry si\u0119 odby\u0142 w\u00a0Warszawie \u2013 to by\u0142o ju\u017c dobrych par\u0119 lat po wojnie. Uwa\u017ca\u0142am, \u017ce jestem \u017co\u0142nierzem do ko\u0144ca, nie zrzeka\u0142am si\u0119. My, wszystkie kobiety uczestnicz\u0105ce w Powstaniu, otrzyma\u0142y\u015bmy prawa kombatanckie. Wiadomo by\u0142o, \u017ce idziemy do oboz\u00f3w jenieckich, a nie gdzie\u015b, nie wiadomo gdzie. Razem by\u0142y\u015bmy do ko\u0144ca z oddzia\u0142ami i razem wychodzi\u0142y\u015bmy do niewoli. To by\u0142o 5 pa\u017adziernika. 3 pa\u017adziernika by\u0142a podpisana kapitulacja i 5 pa\u017adziernika by\u0142 wymarsz do niewoli. Wychodzili\u015bmy oddzia\u0142ami, z broni\u0105, przechodzili\u015bmy akurat przez [&#8230;] Raszy\u0144sk\u0105, Filtrow\u0105, niedaleko miejsca, gdzie mieszka\u0142am (bo mieszka\u0142am przy Filtrowej). Widzia\u0142am spalony dom i nigdy nie zapomn\u0119 momentu, kiedy przechodzili\u015bmy przez Plac Narutowicza i ko\u0142o domu akademickiego by\u0142o zdawanie broni i by\u0142a taka \u015bmiertelna, g\u0142ucha cisza. Dos\u0142ownie nie by\u0142o \u017cadnego d\u017awi\u0119ku, jak si\u0119 sz\u0142o ulicami. By\u0142o s\u0142ycha\u0107 tylko tupot but\u00f3w. Nikt nic nie m\u00f3wi\u0142 i potem, jak ju\u017c si\u0119 wchodzi\u0142o na Plac Narutowicza, ko\u0142o tego domu akademickiego stali Niemcy z koszami, do kt\u00f3rych rzuca\u0142o si\u0119 bro\u0144. Ten szcz\u0119k rzucanej broni&#8230; To by\u0142o straszne! W takiej g\u0142uchej ciszy, gdzie dos\u0142ownie s\u0142owo \u017cadne nie pad\u0142o. Nikt nic nie m\u00f3wi\u0142. Niemcy te\u017c. W absolutnej ciszy si\u0119 to odbywa\u0142o. Tylko ten szcz\u0119k rzucanych karabin\u00f3w, rzucanych pistolet\u00f3w, rzucanej broni. Dalej szli\u015bmy do O\u017carowa. Ca\u0142a nasza kolumna jeniecka sz\u0142a tam, oczywi\u015bcie ju\u017c pilnowana przez wachman\u00f3w. Nie wiem, czy to byli esesmani czy tylko wachmani, w ka\u017cdym razie to by\u0142o trzydzie\u015bci par\u0119 kilometr\u00f3w. Wyszli\u015bmy rano o godzinie dziewi\u0105tej, ruszyli\u015bmy do wymarszu, a gdzie\u015b o jedenastej w nocy dopiero przyszli\u015bmy do O\u017carowa. To by\u0142o strasznie m\u0119cz\u0105ce. Sz\u0142o si\u0119 ju\u017c prawie \u015bpi\u0105c. Co godzin\u0119 by\u0142 kilkuminutowy post\u00f3j i dalej w\u00a0drog\u0119. Pami\u0119tam, \u017ce sz\u0142am razem z Andrzeja narzeczon\u0105, kt\u00f3ra ze mn\u0105 by\u0142a ca\u0142y czas pod koniec, sz\u0142y\u015bmy obok siebie i tak jedna drug\u0105 podpiera\u0142a, bo id\u0105c prawie spa\u0142o si\u0119. Kiedy dosz\u0142y\u015bmy do O\u017carowa, to nas sp\u0119dzono do hali fabrycznej, do p\u00f3\u017aniejszej fabryki kabli. Takie olbrzymie hale, gdzie by\u0142o porozrzucane troch\u0119 gdzieniegdzie s\u0142omy, tam ju\u017c mas\u0119 ludzi le\u017ca\u0142o dos\u0142ownie na ziemi. Pami\u0119tam tylko, \u017ce\u00a0sz\u0142am pomi\u0119dzy tymi lud\u017ami i zaczepi\u0142am nog\u0105 o kogo\u015b&#8230; tam si\u0119 przewr\u00f3ci\u0142am i\u00a0tam ju\u017c zosta\u0142am. Nie by\u0142am w stanie ju\u017c si\u0119 dalej ruszy\u0107. To by\u0142o potworne zm\u0119czenie, wycie\u0144czenie, bo przecie\u017c nie tylko nie by\u0142o odpoczynku \u017cadnego, ale i nie by\u0142o \u017cadnego jedzenia, co\u00a0kto mia\u0142, ewentualnie zabra\u0142 ze sob\u0105 jeszcze z Warszawy. Mia\u0142o si\u0119 jak\u0105\u015b prowizorycznie zrobion\u0105 torb\u0119 na plecach i koniec. To by\u0142 ca\u0142y nasz ekwipunek. W O\u017carowie byli\u015bmy trzy dni i po trzech dniach nas partiami pakowano do wagon\u00f3w towarowych i rozwo\u017cono do oboz\u00f3w. Nasz oddzia\u0142, ten z\u00a0kt\u00f3rym ja wysz\u0142am i te kobiety z oddzia\u0142u, jecha\u0142y w jednym transporcie. Jecha\u0142y\u015bmy chyba trzy dni. Wypuszczano nas raz na dob\u0119, \u017ceby m\u00f3c si\u0119 gdzie\u015b za\u0142atwi\u0107, dano nam, ju\u017c nie pami\u0119tam&#8230; po\u00a0kawa\u0142ku chleba na to wszystko. Tak si\u0119 jecha\u0142o w zaplombowanych wagonach, stoj\u0105c gdzie\u015b po\u00a0drodze na tych bocznicach, a\u017c wreszcie dowieziono nas do Fallingbostel. To by\u0142 pierwszy nasz ob\u00f3z, tam byli nasi ch\u0142opcy, jak to si\u0119 m\u00f3wi\u0142o, nasze dziewczyny. W Fallingbostel ju\u017c oddzielono m\u0119\u017cczyzn i kobiety, do oddzielnych barak\u00f3w. To by\u0142 olbrzymi mi\u0119dzynarodowy ob\u00f3z, kt\u00f3ry liczy\u0142 ponad jedena\u015bcie tysi\u0119cy je\u0144c\u00f3w, gdzie byli i\u00a0Francuzi, i Anglicy&#8230; r\u00f3\u017cne narodowo\u015bci. My\u015bmy, chc\u0105c doda\u0107 sobie animuszu, a\u00a0jednocze\u015bnie pokaza\u0107, \u017ce jeste\u015bmy co\u015b warci, szli elegancko, r\u00f3wnym krokiem przez ten ob\u00f3z, pomi\u0119dzy poszczeg\u00f3lnymi sektorami, \u015bpiewaj\u0105c powsta\u0144cze piosenki. Ci\u00a0wszyscy je\u0144cy witali nas nies\u0142ychanie entuzjastycznie, z brawami. Wiadomo by\u0142o, \u017ce id\u0105 je\u0144cy Armii Krajowej. Nasze baraki mie\u015bci\u0142y si\u0119 na skraju obozu. M\u0119\u017cczyzn, oficer\u00f3w, od razu nast\u0119pnego dnia czy po dw\u00f3ch dniach oddzielono i wywieziono do Bergen-Belsen, natomiast my zosta\u0142y\u015bmy jeszcze trzy tygodnie&#8230; Tam byli wrze\u015bniacy, nasi je\u0144cy jeszcze z wrze\u015bnia, wi\u0119c oczywi\u015bcie wszyscy na wy\u015bcigi, w\u00a0czym mogli, to chcieli nam pomaga\u0107, pomagali nam. Przysy\u0142ali nam ubrania, koce, paczki \u017cywno\u015bciowe \u2013 oni dostawali paczki z\u00a0Mi\u0119dzynarodowego Czerwonego Krzy\u017ca, to si\u0119 zrzekali swoich paczek. W tym dniu, kiedy nas przywieziono, to si\u0119 zrzekli swojego posi\u0142ku, \u017ceby nas dokarmi\u0107 jako\u015b, \u017ceby nas doprowadzi\u0107 do jakiego\u015b lepszego stanu. By\u0142y\u015bmy wycie\u0144czone, wyg\u0142odnia\u0142e, wym\u0119czone potwornie, brudne. Baraki by\u0142y okropne, brudne, ju\u017c wycofane z u\u017cytku i tam nas zakwaterowano, ca\u0142\u0105 gromad\u0119 kobiet. By\u0142o nas czterysta ile\u015b kobiet w tym obozie i od razu rozdzielono kobiety-oficer\u00f3w od kobiet o ni\u017cszych stopniach. [\u2026] Kobiety-oficer\u00f3w wywieziono od razu do innego obozu, natomiast my zosta\u0142y\u015bmy. Ja w\u0142a\u015bciwie nie mia\u0142am \u017cadnego stopnia, by\u0142am sanitariuszk\u0105, czyli tak jak szeregowiec. Zosta\u0142y\u015bmy, ale z rozkazu naszego naczelnego dow\u00f3dztwa organizacji kobiecej og\u00f3lnowarszawskiej, kilka kobiet-oficer\u00f3w ukrywszy swoje stopnie wojskowe, zosta\u0142o przydzielonych do stalagu jako komenda obozu. I mia\u0142y\u015bmy rzeczywi\u015bcie wspania\u0142\u0105 komend\u0119. Nasz\u0105 komendantk\u0105 by\u0142a Irena Milewska, pseudonim \u201eJaga\u201d, wspania\u0142y organizator i fantastyczny cz\u0142owiek. Potrafi\u0142a ten ob\u00f3z jako\u015b postawi\u0107 na nogi, doprowadzi\u0107 do \u0142adu, tak \u017ce my\u015bmy si\u0119 tam wszystkie pozbiera\u0142y wreszcie, \u017ce te brudne, okropne baraki doprowadzi\u0142y\u015bmy do porz\u0105dku, \u017ceby jako\u015b mieszka\u0107, jako\u015b w\u00a0tym si\u0119 zorganizowa\u0107. By\u0142y codzienne apele. Na razie tylko by\u0142o wiadomo, \u017ce to jest ob\u00f3z przej\u015bciowy dla nas, bo pod koniec grudnia, akurat w przeddzie\u0144 Bo\u017cego Narodzenia zosta\u0142y\u015bmy przewiezione do obozu w Bergen-Belsen. To by\u0142 ob\u00f3z koncentracyjny, g\u0142\u00f3wnie byli tam \u017bydzi, ale\u00a0nasz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 obozu zrobiono jako cz\u0119\u015b\u0107 jenieck\u0105, na innych prawach, na innych warunkach, tylko \u017ce z daleka by\u0142o wida\u0107 szubienic\u0119 i tam stale kto\u015b wisia\u0142 na niej. To\u00a0by\u0142o okropne. Tam warunki lokalowe by\u0142y lepsze, o tyle lepsze, \u017ce ju\u017c nie by\u0142 taki strasznie brudny ten ob\u00f3z, nie taki zawszony, ale\u00a0za to strasznie ciek\u0142o z dach\u00f3w, by\u0142a straszna wilgo\u0107. Jako\u015b organizowa\u0142y\u015bmy si\u0119 do tego nowego \u017cycia. I by\u0142y mniejsze sale, bo w Fallingbostel to\u00a0by\u0142y ogromne sale na dwie\u015bcie os\u00f3b \u2013 takie dwa baraki nam przydzielono, a w Bergen-Belsen mia\u0142y\u015bmy ju\u017c lepsze warunki, bo by\u0142y mniejsze sale, po trzydzie\u015bci par\u0119 os\u00f3b. Oczywi\u015bcie, \u0142\u00f3\u017cka pi\u0119trowe, bo to w ka\u017cdym obozie tak by\u0142o, ale ju\u017c jakie\u015b mo\u017cliwsze warunki. Tam nasza komenda zdo\u0142a\u0142a (jakim cudem, to nie wiemy do tej pory, nikt nie wiedzia\u0142, jak) zawiadomi\u0107 Czerwony Krzy\u017c, \u017ce tu jest ob\u00f3z je\u0144c\u00f3w wojennych, kobiet. Nigdy przedtem kobiety nie by\u0142y w jenieckim obozie, wi\u0119c to by\u0142a zupe\u0142nie unikatowa sprawa. Przyjecha\u0142a inspekcja z\u00a0Czerwonego Krzy\u017ca. Traktowano nas tam zupe\u0142nie zno\u015bnie i, jak to w\u00a0stalagach, pracowa\u0142o si\u0119 kuchni, w pralni, na komender\u00f3wkach, przy wy\u0142adowywaniu brukwi (bo ob\u00f3z \u017cywi\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bciwie wy\u0142\u0105cznie brukwi\u0105 i ziemniakami, i robaczywym grochem). W ka\u017cdym razie by\u0142a praca. Za drutami, w\u00a0odleg\u0142o\u015bci kilku metr\u00f3w, by\u0142 oflag m\u0119ski, ale im nie wolno by\u0142o pracowa\u0107, bo w oflagach si\u0119 nie pracowa\u0142o. Pracowa\u0142y tylko stalagi. Chodzi\u0142y\u015bmy na komender\u00f3wki, na prze\u0142adunek brukwi i\u00a0wracaj\u0105c, ka\u017cda mog\u0142a wzi\u0105\u0107 ze sob\u0105 brukiew, oczywi\u015bcie bra\u0142o si\u0119 nie jedn\u0105, ale dwie i wracaj\u0105c, um\u00f3wion\u0105 piosenk\u0105 zawiadamia\u0142y\u015bmy naszych koleg\u00f3w zza drut\u00f3w, \u017ce wracamy z komender\u00f3wki, \u017ce\u00a0b\u0119dzie brukiew do jedzenia, do przerzucenia przez druty. To by\u0142a taka piosenka&#8230; nie pami\u0119tam ju\u017c, jak ona brzmia\u0142a, w\u00a0ka\u017cdym razie by\u0142o wiadomo, \u017ce to jest powr\u00f3t z komender\u00f3wki i \u017ce oni dostan\u0105 zapas, troch\u0119 \u017cywno\u015bci. Id\u0105c mi\u0119dzy drutami, mi\u0119dzy ich a naszym obozem, przerzuca\u0142y\u015bmy t\u0105 brukiew do nich, cz\u0119\u015b\u0107 zostawiaj\u0105c sobie. To by\u0142o wielkie podtrzymanie, bo straszny g\u0142\u00f3d panowa\u0142, brak wszelkich witamin, awitaminoza si\u0119 szerzy\u0142a, by\u0142 du\u017cy szkorbut w obozie, dos\u0142ownie z\u0119by jak klawisze chodzi\u0142y, rusza\u0142y si\u0119, a przecie\u017c \u017cadnych sur\u00f3wek si\u0119 nie dostawa\u0142o, \u017cadnych witaminowych lek\u00f3w si\u0119 nie dostawa\u0142o. Cz\u0119\u015b\u0107 dziewcz\u0105t zreszt\u0105 chorowa\u0142a na r\u00f3\u017cne choroby, by\u0142a wilgo\u0107, wi\u0119c reumatyzm si\u0119 szerzy\u0142. Prawdopodobnie wtedy dosta\u0142am reumatycznego zapalenia mi\u0119\u015bnia sercowego i przechorowa\u0142am si\u0119 te\u017c nie\u017ale. Jak p\u00f3\u017aniej robiono selekcj\u0119 na wyjazd do pracy, to by\u0142a komisja lekarska niemiecka i wszystkie by\u0142y\u015bmy przebadane. Dwie z naszego grona, niestety w tym ja \u2013 akurat mia\u0142am ostre zapalenie mi\u0119\u015bnia sercowego \u2013 zosta\u0142y zdyskwalifikowane, nie nadawa\u0142y\u015bmy si\u0119 do pracy. To grozi\u0142o&#8230; Bo c\u00f3\u017c zrobi\u0105 z dwiema takimi nieudacznymi? Wyrzuc\u0105 do obozu koncentracyjnego, bo to przecie\u017c najpro\u015bciej. Tymczasem zmieniono decyzj\u0119 i zamiast nas rozwie\u017a\u0107 na komender\u00f3wki do r\u00f3\u017cnych prac polowych, zgarni\u0119to ca\u0142y ob\u00f3z i w przeddzie\u0144 Bo\u017cego Narodzenia zn\u00f3w nas zapakowano do towarowych wagon\u00f3w, wszystkie, zdolna czy niezdolna, jak by\u0142y\u015bmy i ca\u0142y ob\u00f3z zosta\u0142 przewieziony do Oberlangen, nad granic\u0119 holendersk\u0105. By\u0142y\u015bmy drug\u0105 grup\u0105, kt\u00f3ra przyjecha\u0142a do Oberlangen, bo ju\u017c by\u0142a jedna grupa przed nami. To by\u0142o 22 grudnia wieczorem. By\u0142am razem z narzeczon\u0105 Andrzeja, razem si\u0119 ju\u017c trzyma\u0142y\u015bmy stale. Wigilia&#8230; Straszny g\u0142\u00f3d \u2013 dosta\u0142y\u015bmy po kromce sple\u015bnia\u0142ego chleba, odrobin\u0119 jakiej\u015b niby-marmolady, jakie\u015b zi\u00f3\u0142ka do picia i\u00a0to by\u0142o wszystko. Baraki by\u0142y okropne, bo jeszcze po je\u0144cach, po wi\u0119\u017aniach polskich, w\u0142oskich, zapluskwione, zarobaczone \u2013 potworne by\u0142y warunki. M\u00f3j Bo\u017ce, jak sp\u0119dzi\u0142y\u015bmy \u015bwi\u0119ta? \u017beby si\u0119 podzieli\u0107 op\u0142atkiem, to wzi\u0119\u0142y\u015bmy kawa\u0142ek tego zaple\u015bnia\u0142ego chleba, posz\u0142y\u015bmy za barak i tam patrz\u0105c sobie w niebo, w stron\u0119 nasz\u0105, czyli na wsch\u00f3d, podzieli\u0142y\u015bmy si\u0119 tym nieszcz\u0119snym chlebem. Tymczasem nasze kole\u017canki, kt\u00f3re przyjecha\u0142y wcze\u015bniej, zrobi\u0142y nam niespodziank\u0119 i mia\u0142y jakie\u015b zapasy, co\u015b zorganizowa\u0142y, wi\u0119c przysz\u0142y i podzieli\u0142y si\u0119, tak jako\u015b nawi\u0105za\u0142y si\u0119 takie serdeczne stosunki. Wyzwolona zosta\u0142am 12 kwietnia 1945 roku. To by\u0142 zbieg okoliczno\u015bci nies\u0142ychany, bo na tym odcinku, niedaleko obozu ju\u017c maszerowa\u0142a brygada pancerna genera\u0142a Maczka, w ramach armii kanadyjskiej i dowiedzieli si\u0119 oni od Niemc\u00f3w, \u017ce tu niedaleko jest ob\u00f3z, w kt\u00f3rym s\u0105 Polacy, ale oni nie wiedzieli, \u017ce to jest ob\u00f3z kobiecy. I jeden taki zesp\u00f3\u0142 zorganizowany przez pu\u0142kownika Stanis\u0142awa Koszutskiego, kt\u00f3ry zwerbowa\u0142 kilku swoich podkomendnych (12 \u017co\u0142nierzy), na jednym czo\u0142gu, dw\u00f3ch samochodach zwiadowczych i motocyklu wyjecha\u0142 w stron\u0119 obozu na\u00a0zwiad&#8230; Oni do ostatniej chwili nie wiedzieli, \u017ce to jest ob\u00f3z kobiet. Wywi\u0105za\u0142a si\u0119 kr\u00f3tka strzelanina, bo z wie\u017cyczek zacz\u0119li strzela\u0107, ale zaraz ich uciszono, bo nasi odpowiedzieli z\u00a0czo\u0142gu i rozwalaj\u0105c druty, bram\u0119 wpadli tym czo\u0142giem na\u00a0teren obozu. Ca\u0142y ob\u00f3z, Niemcy, byli przygotowani na to, \u017ce ich panowanie tutaj si\u0119 ko\u0144czy, wi\u0119c nam nie pozwolono tylko wychodzi\u0107 z barak\u00f3w, ale jak ju\u017c ten czo\u0142g wjecha\u0142 na teren obozu, to\u00a0my\u015bmy wszystkie naturalnie wybieg\u0142y z barak\u00f3w i jedna po francusku, druga po angielsku, bo nie wiedzia\u0142y\u015bmy, z kim mamy do czynienia, zacz\u0119\u0142y\u015bmy wo\u0142a\u0107, a oni: \u201eMy Polacy! Dziewczyny, co jest z\u00a0wami?!\u201d. I dopiero dowiedzieli si\u0119, \u017ce to jest ob\u00f3z kobiet \u2013 je\u0144c\u00f3w wojennych. Nas by\u0142o tysi\u0105c siedemset dwadzie\u015bcia osiem w tym obozie, przywiezionych z r\u00f3\u017cnych oboz\u00f3w, mi\u0119dzy innymi z\u00a0Lamdsdorfu, z obecnych \u0141ambinowic. To by\u0142 jeden olbrzymi stalag Oberlangen 6C, blisko granicy holenderskiej, zdobyty przez naszych maczkowc\u00f3w. I oni byli zaskoczeni, i my\u015bmy by\u0142y zaskoczone. To\u00a0by\u0142 nies\u0142ychany wybuch jakiego\u015b entuzjazmu, rado\u015bci, jak zobaczyli kobiety i to jeszcze z\u00a0Warszawy, i to jeszcze z Armii Krajowej! To by\u0142o dla nich samych ogromne zaskoczenie. Poniewa\u017c u\u00a0nas w obozie panowa\u0142 bardzo du\u017cy rygor i ob\u00f3z by\u0142 \u015bwietnie zorganizowany, wi\u0119c natychmiast komendantka zarz\u0105dzi\u0142a apel i zameldowa\u0142a \u2013 ju\u017c r\u00f3wno, pi\u0119knie, wszystkie stoj\u0105ce w szeregach \u2013 \u017ce\u00a0ob\u00f3z je\u0144c\u00f3w wojennych Armii Krajowej liczy tysi\u0105c siedemset dwadzie\u015bcia osiem kobiet i dosz\u0142o w\u00a0tym czasie, urodzi\u0142o si\u0119, jeszcze dziewi\u0119\u0107 niemowl\u0105t. Stan je\u0144c\u00f3w zwi\u0119kszy\u0142 si\u0119 o dziewi\u0119\u0107. One te\u017c mia\u0142y swoje numery jenieckie, te dzieci. [&#8230;] Pu\u0142kownik Stanis\u0142aw Koszucki bardzo pi\u0119knie opisa\u0142 w\u00a0swoich pami\u0119tnikach ten moment wyzwolenia, \u017ce to by\u0142o zachwycaj\u0105ce. Oni byli wszyscy zdumieni. Zacz\u0119\u0142y si\u0119 oczywi\u015bcie odwiedziny, przyjazdy. Poniewa\u017c ob\u00f3z by\u0142 \u015bwietnie zorganizowany, natychmiast ruszy\u0142a szko\u0142a w obozie, zar\u00f3wno szko\u0142a na poziomie podstawowym, jak i gimnazjum. By\u0142 zesp\u00f3\u0142 teatralny, by\u0142a z nami przecie\u017c Zelwerowicz\u00f3wna, c\u00f3rka Zelwerowicza \u201eMuza\u201d, wi\u0119c od\u00a0razu zorganizowa\u0142 si\u0119 teatr. Zorganizowa\u0142y si\u0119 kursy j\u0119zyk\u00f3w obcych, kursy \u0142\u0105czno\u015bci. Nasza komendantka za\u017c\u0105da\u0142a, \u017ceby by\u0142 jaki\u015b kapelan, \u017ceby by\u0142a jaka\u015b opieka religijna, wi\u0119c z\u00a0obozu jenieckiego \u015bci\u0105gni\u0119to W\u0142ocha i my\u015bmy urz\u0105dzi\u0142y w jednym z barak\u00f3w pi\u0119kn\u0105 kaplic\u0119, ozdobion\u0105 pi\u0119knymi, r\u00f3\u017cnymi metalowymi wycinankami i r\u00f3\u017cnymi ozdobami o tre\u015bci religijnej na o\u0142tarz. Tam si\u0119\u00a0odprawia\u0142y codziennie msze. Msze by\u0142y po \u0142acinie. Dziewczyny s\u0142u\u017cy\u0142y do mszy elegancko. Wszystko po \u0142acinie si\u0119 odbywa\u0142o, bo wtedy jeszcze nie by\u0142o w \u017cadnym innym j\u0119zyku ni\u017c \u0142acina. Uroczysto\u015bci wielkanocne, ca\u0142e Triduum, z\u00a0palmami, wszystkie uroczysto\u015bci religijne by\u0142y wspaniale zorganizowane. Teatr dzia\u0142a\u0142, ci\u0105gle wystawia\u0142o si\u0119 sztuki \u2013 \u201eZemsta\u201d, \u201e\u015aluby panie\u0144skie\u201d, kabarety r\u00f3\u017cne. To by\u0142o doskonale zorganizowane dzi\u0119ki wspania\u0142ej komendzie, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142y\u015bmy. Niemcy przychodzili na nasze wszystkie przedstawienia. Komendant obozu by\u0142 w randze kapitana, ale\u00a0nie\u00a0jaki\u015b esesman, tylko normalny \u017co\u0142nierz, kt\u00f3ry naprawd\u0119 mia\u0142 nawet du\u017c\u0105 sympati\u0119 dla nas. Bardzo szanowa\u0142 nasz\u0105 komendantk\u0119, by\u0142 zawsze wobec niej bardzo elegancki, bardzo \u0142adnie si\u0119\u00a0zachowywa\u0142, a wachmani to byli przewa\u017cnie starsi ludzie, kt\u00f3rzy nas tam pilnowali. Chodzi\u0142y\u015bmy na komender\u00f3wki, bo obowi\u0105zywa\u0142a praca \u2013 pralnia, kuchnia, przywo\u017cenie torfu na takich okropnych w\u00f3zkach. Nie wolno nam by\u0142o chodzi\u0107 w\u00a0naszych butach, tylko w drewniakach, w takich sabotach drewnianych. W tym si\u0119 fatalnie zim\u0105 chodzi\u0142o, bo po \u015bniegu jak si\u0119 sz\u0142o, to ten \u015bnieg si\u0119 nabija\u0142 coraz wy\u017cej, sz\u0142o si\u0119 jak na szczud\u0142ach i ci\u0105gn\u0119\u0142o si\u0119 jeszcze ten w\u00f3zek za\u0142adowany torfem do obozu, bo na rzecz obozu wykonywa\u0142o si\u0119 wszystkie mo\u017cliwe prace. Nie mo\u017cna by\u0142o powiedzie\u0107, \u017ceby kto\u015b si\u0119 w\u00a0obozie nudzi\u0142. Tak by\u0142o to zorganizowane. Co by\u0142o m\u0119cz\u0105ce, to rzeczywi\u015bcie te apele, na kt\u00f3rych zw\u0142aszcza na pocz\u0105tku (bo potem ju\u017c tak nie by\u0142o) po kilka godzin nas trzymali, zmarzni\u0119te, zanim nas policzyli wszystkich, a to by\u0142a zima jeszcze. By\u0142y trzy okropne wachmanki, kobiety, najgorsze z ca\u0142ej tej naszej obstawy niemieckiej, bardzo niesympatyczne, wr\u0119cz ordynarne&#8230; I zast\u0119pca komendanta, to by\u0142 esesman, kt\u00f3ry gdzie m\u00f3g\u0142, to nam dokucza\u0142. Oczywi\u015bcie jedzenie by\u0142o robaczywe, paskudne, jaki\u015b tam jarmu\u017c i\u00a0par\u0119 ziemniak\u00f3w, by\u0142o g\u0142odno. Trzypi\u0119trowe prycze z k\u0142uj\u0105cymi deskami, wal\u0105ce si\u0119 niekt\u00f3re, nie bardzo by\u0142o na czym spa\u0107, tam siennika w og\u00f3le nie by\u0142o, tylko jakie\u015b troch\u0119 s\u0142omy, je\u015bli by\u0142a i deski tylko, warunki bardzo trudne w tym obozie. Poniewa\u017c by\u0142o wiadomo, \u017ce ofensywa idzie dalej w kierunku na zach\u00f3d, z zachodu ju\u017c te\u017c, \u017ce ta wojna si\u0119 ko\u0144czy, to ju\u017c wszystko mo\u017cna by\u0142o znie\u015b\u0107, byle tylko dotrwa\u0107 do ko\u0144ca. Zawi\u0105za\u0142y si\u0119 tam oczywi\u015bcie wszelkie sympatie, pary ma\u0142\u017ce\u0144skie. W\u015br\u00f3d maczkowc\u00f3w i naszych dziewczyn. Kilka ma\u0142\u017ce\u0144stw w ten spos\u00f3b powsta\u0142o. Po\u00a0uwolnieniu obozu dosta\u0142am si\u0119 do grupy, kt\u00f3ra przygotowywa\u0142a s\u0105siedni ob\u00f3z, bo w s\u0105siedztwie, pi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w od nas, w\u00a0Niederlangen, by\u0142 ob\u00f3z dla \u201eniepewnego elementu niemieckiego\u201d. Tam Niemcy byli, ale by\u0142y warunki zupe\u0142nie inne. Niemc\u00f3w ju\u017c oczywi\u015bcie nie by\u0142o, ich ju\u017c zabrali, a my\u015bmy mia\u0142y by\u0107 przeniesione do tego obozu. By\u0142am w grupie, kt\u00f3ra urz\u0105dza\u0142a ten ob\u00f3z w\u00a0Niederlangen. Na\u00a0terenie obozu Oberlangen by\u0142am dru\u017cynow\u0105, bo barak to by\u0142a kompania, by\u0142y plutony i by\u0142y dru\u017cyny, a potem z tego Niederlangen zacz\u0119to nas rozwozi\u0107 po r\u00f3\u017cnych obozach, cywilnych r\u00f3wnie\u017c. Cz\u0119\u015b\u0107 pojecha\u0142a do Armii Andersa, a ja dosta\u0142am si\u0119 do grupy, by\u0142o nas osiemdziesi\u0105t siedem, kt\u00f3ra zosta\u0142a przez komend\u0119 oddelegowana do lotnictwa, do Pomocniczej Lotniczej S\u0142u\u017cby Kobiet, po cichu, bo nie by\u0142o wolno nas wywozi\u0107 poza teren Niemiec&#8230; Tak samo do W\u0142och jecha\u0142y po kryjomu. Nas wykradziono w\u0142a\u015bciwie ci\u0119\u017car\u00f3wkami z tego obozu Niederlangen, wywieziono do Holandii, gdzie by\u0142y\u015bmy przez jakie\u015b dwa tygodnie, przesz\u0142y\u015bmy badania lekarskie i przewieziono nas samolotami do Anglii, pod Manchester, do Winslow i tam przesz\u0142y\u015bmy kurs rekrucki i zosta\u0142y\u015bmy rozdzielone do stacji lotniczych. Dosta\u0142am si\u0119 do dow\u00f3dztwa w Londynie i tam ju\u017c pracowa\u0142am przez rok. By\u0142am najpierw w rachubie, to znaczy w dziale rachunkowym, potem przeniesiono mnie do kancelarii, i do kancelarii tajnej. R\u00f3\u017cne meldunki przekazywa\u0142am do dow\u00f3dztwa. Poniewa\u017c przez moje r\u0119ce przechodzi\u0142y r\u00f3wnie\u017c listy repatriacyjne, bardzo chcia\u0142am wr\u00f3ci\u0107 ju\u017c do kraju, bardzo prze\u017cywa\u0142am ten pobyt na\u00a0obczy\u017anie. Nostalgia, t\u0119sknota za krajem, za rodzin\u0105, za bliskimi\u2026 Ju\u017c wiedzia\u0142am, bo nawi\u0105za\u0142am jeszcze w obozie jenieckim kontakt z\u00a0moj\u0105 ciotk\u0105 w \u0141odzi, \u017ce matka \u017cyje, \u017ce m\u00f3j narzeczony \u017cyje. Bardzo chcia\u0142am wraca\u0107 do kraju. Akurat przysz\u0142a lista, na kt\u00f3rej by\u0142y pierwsze kobiety przewidziane do repatriacji, z lotnictwa \u2013 tam by\u0142y cztery kobiety, kt\u00f3re zg\u0142osi\u0142y si\u0119 na wyjazd. Ja to wzi\u0119\u0142am, nakr\u0119ci\u0142am na maszyn\u0119 i dopisa\u0142am swoje nazwisko. W ten spos\u00f3b znalaz\u0142am si\u0119 na li\u015bcie repatriacyjnej. Do Polski wr\u00f3ci\u0142o nas wtedy pi\u0119\u0107, w lipcu 1946 roku. 16 lipca znalaz\u0142am si\u0119 w\u00a0Gda\u0144sku \u2013 \u201eSobieskim\u201d nas wieziono. Wr\u00f3ci\u0142am w 1946 roku do Warszawy. Wyjecha\u0142a po mnie moja mama, kt\u00f3r\u0105 zawiadomi\u0142am depesz\u0105, \u017ce wracam; ju\u017c nawi\u0105za\u0142am kontakt, ju\u017c pisa\u0142y\u015bmy do siebie, \u017ce wracam do Polski. Przyjecha\u0142y\u015bmy, ca\u0142y ten transport \u201eSobieskim\u201d, by\u0142o nas tam tylko kilka kobiet. To by\u0142 szok dla nas, bo dop\u0142ywa\u0142y\u015bmy do Gda\u0144ska i cz\u0142owiek p\u0142aka\u0142 ze wzruszenia, \u017ce wraca do Polski, do kraju, \u017ce to b\u0119dzie kres jego podr\u00f3\u017cy. Na redzie sta\u0142y ju\u017c wagony towarowe, do kt\u00f3rych prosto ze statku nas zapakowano i wywieziono do obozu we Wrzeszczu, pod Gda\u0144skiem i zamkni\u0119to. Tam si\u0119 dopiero odbywa\u0142o przes\u0142uchanie, kto wraca, po co wraca, dlaczego wraca, kogo zna\u0142, a kogo nie zna\u0142, a gdzie by\u0142. To by\u0142o okropne! Musia\u0142am te\u017c przej\u015b\u0107 to przes\u0142uchanie. Naur\u0105ga\u0142am temu przes\u0142uchuj\u0105cemu mnie, bo zapyta\u0142 mnie, po co ja wracam, czy mi tam \u017ale by\u0142o, \u017ce ja wracam. Tego typu g\u0142upie, poni\u017cej wszelkiego poziomu pytania&#8230; Stara\u0142am si\u0119 mu odpowiedzie\u0107 tak, \u017ceby nie mia\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci, co o nim my\u015bl\u0119 i o tego rodzaju post\u0119powaniu. Tam chyba pi\u0119\u0107 dni byli\u015bmy i\u00a0zacz\u0119to nas po kolei wypuszcza\u0107. Poniewa\u017c w grupie tej, w kt\u00f3rej wraca\u0142am, wracali te\u017c z Armii Andersa \u017co\u0142nierze i jednym z\u00a0funkcyjnych tej grupy, kt\u00f3ra wraca\u0142a, by\u0142, nie pami\u0119tam, w jakim stopniu, chyba sier\u017cant, kt\u00f3ry \u2013 okaza\u0142o si\u0119 \u2013 zosta\u0142 jednym z\u00a0komendant\u00f3w obozu przej\u015bciowego we Wrzeszczu. On wyda\u0142 przepustk\u0119 dla mojej mamy, \u017ceby mog\u0142a wej\u015b\u0107 na teren obozu, bo tak to nie mo\u017cna by\u0142o \u2013 dooko\u0142a obozu chodzi\u0142 \u017co\u0142nierz z karabinem, nikomu, nawet z rodziny, nie wolno by\u0142o podej\u015b\u0107. Mnie i\u00a0jeszcze dwie wypuszczono od razu, jako\u015b szybciej przesz\u0142y\u015bmy badania, wr\u00f3ci\u0142am do Warszawy i tam spotkali\u015bmy si\u0119 z moim obecnym m\u0119\u017cem, z powrotem zjechali\u015bmy si\u0119. Zacz\u0119\u0142am studia w \u0141odzi na\u00a0stomatologii, bo ju\u017c by\u0142o po egzaminach w Warszawie. Mama, do kt\u00f3rej ju\u017c z Anglii pisa\u0142am, zapisa\u0142a mnie na egzamin wst\u0119pny, ale za p\u00f3\u017ano wr\u00f3ci\u0142am, \u017ceby zdawa\u0107 na medycyn\u0119, wi\u0119c zdawa\u0142am na stomatologi\u0119. Dosta\u0142am si\u0119 w \u0141odzi, by\u0142am na stomatologii dwa i p\u00f3\u0142 roku. W tym czasie ju\u017c pobrali\u015bmy si\u0119 i przenios\u0142am si\u0119\u2026 To nie ja si\u0119 w zasadzie przenios\u0142am. M\u00f3j m\u0105\u017c pracowa\u0142 w\u00f3wczas w Bratniej Pomocy i mia\u0142 jakie\u015b kontakty z tymi profesorami, wywojowa\u0142 na kt\u00f3rej\u015b z kolei radzie wydzia\u0142u, \u017ce mnie ze stomatologii przeniesiono na medycyn\u0119, bez straty roku wprawdzie, ale\u00a0bez uznania egzamin\u00f3w z drugiego roku, tak \u017ce musia\u0142am egzaminy powtarza\u0107. Cz\u0119\u015b\u0107 mi zaliczono jednak, cz\u0119\u015b\u0107 powt\u00f3rzy\u0142am. Sko\u0144czy\u0142am medycyn\u0119. Pracowa\u0142am jako lekarz. Mieli\u015bmy ju\u017c w\u00f3wczas z\u00a0m\u0119\u017cem dwoje dzieci i dostali\u015bmy przydzia\u0142 do Kamiennej G\u00f3ry, do sanatorium przeciwgru\u017aliczego. Dziesi\u0119\u0107 lat pracowali\u015bmy w Kamiennej G\u00f3rze, potem m\u0105\u017c dosta\u0142 etat w Klinice Dzieci\u0119cej we\u00a0Wroc\u0142awiu. Jeszcze dwa i p\u00f3\u0142 roku by\u0142 m\u0119\u017cem doje\u017cd\u017caj\u0105cym, a ja zosta\u0142am z dzie\u0107mi, jeszcze tam pracowa\u0142am. Potem przenie\u015bli\u015bmy si\u0119 wszyscy do Wroc\u0142awia. Tu ju\u017c zacz\u0119\u0142am specjalizacj\u0119 w\u00a0ortopedii.<\/p>\n<p>Spisa\u0142a Magdalena Mi\u0105zek, Wroc\u0142aw 23.03.2005 r.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>HAJZIK Janina Maria z d.\u00a0Sanecka [15-35-23], urodzona 27.05.1922 r. w Warszawie. C\u00f3rka Andrzeja i\u00a0Marii z d. Kulesza. Zas\u0142u\u017cona wroc\u0142awska lekarka, specjalistka rehabilitacji i\u00a0medycyny fizykalnej. Jej\u00a0rodzice byli nauczycielami \u2013 ojciec, kierownik szko\u0142y powszechnej, z\u00a0wykszta\u0142cenia matematyk, a\u00a0matka (po uko\u0144czeniu Wszechnicy Nauczycielskiej i zdobyciu uprawnie\u0144) \u2013 nauczycielka biologii, polskiego i historii. Janina uczy\u0142a &hellip;<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/302"}],"collection":[{"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=302"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/302\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1122,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/302\/revisions\/1122"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=302"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=302"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/cmentarz.wroclaw.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=302"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}